Reklama

Reklama

Kings i Rangers zaczynają finał Pucharu Stanleya

W środę w pierwszym finałowym meczu NHL hokeiści Los Angeles Kings podejmą ekipę New York Rangers. "Królowie" poprzednio Puchar Stanleya zdobyli w 2012 roku, a nowojorczycy czekają na sukces od 20 lat. Żadna z drużyn nie była faworytem w fazie play-off.

W sezonie zasadniczym Rangers mieli piąty bilans w Konferencji Wschodniej, a Kings szósty na Zachodzie. W play-off obie ekipy wspięły się jednak na wyżyny swoich możliwości.

Reklama

Nowojorczycy zaimponowali przede wszystkim w półfinale konferencji, kiedy pokonali 4-3 faworyzowanych Pittsburgh Penguins. Wcześniej wyeliminowali Philadelphia Flyers (4-3), a w finale Wschodu w sześciu meczach udowodnili wyższość nad Montreal Canadiens.

Jeszcze większej sztuki dokonali Kings, okrzyknięci już "Królami dramatu". Zaczęli od dokonania rzeczy niemal niemożliwej. Przegrali trzy pierwsze mecze z San Jose Sharks, a następnie odrobili stratę i wyeliminowali "Rekiny". Wcześniej w historii NHL od stanu 0-3 awans zdołały wywalczyć tylko trzy ekipy.

Po siedmiomeczowej batalii Kings uporali się także z Anaheim Ducks i broniącymi trofeum Chicago Blackhawks.

W drodze do finału Rangers rozegrali 20 spotkań, a Kings - 21. Najwięcej meczów, by zdobyć Puchar Stanleya potrzebowali Carolina Hurricanes (2006) i Boston Bruins (2011) - po 25. Ten wynik może zostać poprawiony.

Silnymi punktami obu drużyn są bramkarze. Rangers mają w swoich szeregach Henrika Lundqvista. Szwed już w grudniu podpisał nowy, siedmioletni kontrakt, opiewający na blisko 60 mln dolarów. To uczyniło go najlepiej zarabiającym hokeistą na tej pozycji.

Między słupkami bramki Kings stoi natomiast Jonathan Quick. Amerykanina dzielnie wspiera obrona na czele z kanadyjskim mistrzem olimpijskim z Soczi Drew Doughtym. W sezonie zasadniczym "Królowie" stracili 174 gole, najmniej ze wszystkich zespołów.

Z napastników w play-off imponuje Marian Gaborik. Słowak zasilił Kings dopiero w marcu, a w rozgrywkach posezonowych zdobył już 12 bramek. Wcześniej przez cztery sezony (2009-13) bronił barw... Rangers, a zdążył jeszcze zagrać w Columbus Blue Jackets.

Atak Rangers jest bardziej zbilansowany. Najwięcej, po sześć goli, mają na koncie Martin St. Louis i Szwed Carl Hagelin.

Zespół z Los Angeles w finale zagra po raz trzeci, a Puchar Stanleya zdobył raz (2012). Nowojorczycy mają w dorobku cztery triumfy (1928, 1933, 1940, 1994) w 10 podejściach.

W sezonie zasadniczym Kings i Rangers grali ze sobą dwukrotnie. Za każdym razem zwyciężyli goście - w Los Angeles było 1-3, a w Nowym Jorku 0-1.

Hokej nie jest w USA sportem numer jeden. Popularnością zdecydowanie ustępuje futbolowi amerykańskiemu, baseballowi i koszykówce, ale tegoroczny finał szczególnie w Nowym Jorku cieszy się olbrzymim zainteresowaniem.

Mieszkańcy tego miasta w ostatnich latach rzadko mogą podziwiać swoich ulubieńców w decydującej fazie rywalizacji, w którejś z zawodowych lig. Od czasu baseballistów New York Yankees w 2009 roku nikt nie walczył o mistrzostwo. Ceny biletów na mecze numer trzy i cztery, które zostaną rozegrane w Madison Square Garden, zaczynają się od 480 dolarów, a sięgają 2490. Mniej trzeba było zapłacić, by w lutym obejrzeć Super Bowl.

Program spotkań finałowych (do czterech zwycięstw):

środa, 4 czerwca:         Los Angeles Kings - New York Rangers

sobota, 7 czerwca:        Los Angeles Kings - New York Rangers

poniedziałek, 9 czerwca:  New York Rangers - Los Angeles Kings

środa, 11 czerwca:        New York Rangers - Los Angeles Kings

ewentualnie

piątek, 13 czerwca:       Los Angeles Kings - New York Rangers

poniedziałek, 16 czerwca: New York Rangers - Los Angeles Kings

środa, 18 czerwca:        Los Angeles Kings - New York Rangers

Dowiedz się więcej na temat: Los Angeles Kings | New York Rangers | NHL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama