Reklama

Reklama

Hokeiści Red Wings odrobili straty i wygrali po dogrywce

Hokeiści Detroit Red Wings pokonali na wyjeździe Chicago Blackhawks 3-2 w niedzielnym meczu NHL, awansując na pierwsze miejsce Dywizji Centralnej.

Jeszcze tydzień temu zawodnicy z "Wietrznego Miasta" byli na czele ligi. Teraz mają tyle samo punktów, co wyprzedzające ich w dywizji Red Wings i St. Louis Blues, a w tabeli Konferencji Zachodniej spadli na piąte miejsce.

Niedzielne spotkanie rozegrane w United Center gospodarze rozpoczęli z wysokiego "C". Po 4.19 min zrobiło się już 2-0. Prowadzenie dla "Czarnych Jastrzębi" uzyskał Dave Bolland wykorzystując okres gry w przewadze, a 44 sekundy później podwyższył Patrick Sharp.

W 14. minucie kontaktowego gola strzelił Valtteri Filppula, który również wykorzystał grę w przewadze. W drugiej tercji kibice nie zobaczyli bramek, a do wyrównania doprowadził w 56. minucie Danny Cleary. O losie spotkania zadecydowała dogrywka. W 3.08 min doliczonego czasu zwycięstwo "Czerwonym Skrzydłom" zapewnił Paweł Dacjuk.

Reklama

Jednym z punktów zwrotnych tego meczu był ósma minuta trzeciej tercji. Wtedy bramkarz gości Ty Conklin obronił rzut karny wykonywany przez debiutanta Jimmy'ego Hayesa, co pozwoliło jego drużynie utrzymać się w grze.

Zobacz skrót meczu Blackhawks - Red Wings:

Czwarty w karierze hat-trick Coreya Perry'ego przyczynił się do zwycięstwa hokeistów Anaheim Ducks nad Columbus Blue Jackets 7-4 w meczu dwóch najsłabszych obecnie zespołów NHL.

Perry wpisał się na listę strzelców w 14., 39. i 60. minucie, kiedy posyłając krążek do pustej bramki ustalił wynik spotkania. Dwa gole dla Ducks, którzy już po pierwszej tercji prowadzili 4-1, strzelił Fin Teemu Selaenne. Także dwukrotnie bramkarza rywali pokonał Rick Nash z ekipy Blue Jackets.

Hokeiści Anaheim po raz pierwszy w tym sezonie strzelili siedem goli. W niedzielę w obu zespołach zagrało po dwóch bramkarzy.

O jedną bramkę mniej niż kibice w Anaheim zobaczyli widzowie meczu w Ottawie, gdzie tamtejsi "Senatorowie" zwyciężyli Philadelphię Flyers 6-4, choć po dwóch tercjach przegrywali 2-4. Gospodarze już po raz szósty wygrali w tym sezonie mecz, w którym w ostatniej części gry musieli odrabiać straty.

71 sekund przed końcową syreną prowadzenie 5-4 zapewnił miejscowym Czech Filip Kuba, a niespełna pół minuty później wynik ustalił Nick Foligno, który skierował krążek do opuszczonej przez Ilję Bryzgałowa bramki "Lotników".

Jednego z goli dla gości zdobył słowacki obrońca Andrej Meszaros, który uświetnił w ten sposób swój 500. występ w NHL.

Mimo porażki Flyers mają dwa punkty więcej od ostatnich rywali i zajmują czwarte miejsce na Wschodzie. Zespół z Ottawy jest obecnie piąty, a prowadzą nowojorscy Rangers.

Niedzielne wyniki:

Ottawa Senators - Philadelphia Flyers 6-4

Chicago Blackhawks - Detroit Red Wings 2-3 (po dogrywce)

Anaheim Ducks - Columbus Blue Jackets 7-4

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama