Reklama

Reklama

Gol w dogrywce dał Sabres awans do play off

Hokeiści Buffalo Sabres, jako siódmy zespół z Konferencji Wschodniej, zapewnili sobie prawo walki o Puchar Stanleya. W swoim przedostatnim meczu w sezonie regularnym ligi NHL pokonali Philadelphia Flyers 4-3. W dogrywce zwycięstwo zapewnił im Thomas Vanek.

Vanek trafił po raz 32. w sezonie, po minucie i 16 sekundach dogrywki. W regulaminowym czasie gry dwa gole dla gospodarzy uzyskał Nathan Gerbe, który przy drugim uzyskanym w połowie trzeciej tercji wyrównał na 3-3. Wcześniej, prowadzenie 2-1 zapewnił im Jason Pominville.

W szeregach "Lotników" na listę strzelców wpisali się w pierwszej części gry Scott Hartnell, a w drugiej Kris Versteeg oraz Danny Briere.

"Szable" powiększyły w piątek swój dorobek do 94 punktów i uzyskały bezpieczną przewagę trzech punktów nad rywalami znajdującymi się tuż za nimi. O ósmą i zarazem ostatnią pozycję premiowaną awansem do fazy play off walczyć będą w ostatniej kolejce spotkań New York Rangers i Carolina Hurricanes (po 91 pkt). W sobotę nowojorczycy będą podejmować New Jersey Devils, a Hurricanes - Tampa Bay Lightning.

Reklama

Natomiast zespół z Filadelfii przed ostatnim meczem rozgrywek regularnych, w którym w sobotę u siebie spotka się z New York Islanders, ma w dorobku 104 punkty, tyle samo co Pittsburgh Penguins - w niedzielę zagrają na wyjeździe z Atlanta Thrashers. Stawką tej korespondencyjnej rywalizacji będzie mistrzostwo Atlantic Division i zarazem drugie miejsce w Konferencji Wschodniej. W razie remisu przewagę dwóch zwycięstw mają "Pingwiny".

W piątek odrobiły stratę do Flyers, pokonując na lodowisku rywali New York Islanders 4-3. Wygraną zapewnił im dopiero w trzeciej serii rzutów karnych Chris Kunitz.

Wcześniej trafili: w szeregach Penguins Michael Rupp, Zbynek Michalek i Mark Letestu, a u "Wyspiarzy" dwukrotnie Blake Comeau i raz Travis Hamonic.

Również w Konferencji Zachodniej znanych jest siedmiu uczestników fazy play off; wciąż ważą się losy ubiegłorocznych zdobywców Pucharu Stanleya - Chicago Blackhawks. W piątek pokonali na wyjeździe Detroit Red Wings 4-2, więc zgromadzili 97 punktów.

W niedzielę ponownie spotkają się z "Czerwonymi Skrzydłami", tym razem u siebie. Tego samego dnia będą śledzić nerwowo wynik meczu Minnesota Wild z Dallas Stars, którzy jako jedyni mogą ich jeszcze dogonić - mają 95 pkt.

Kluczem do piątkowego zwycięstwa w Detroit była dobra dyspozycja Blackhawks w ciągu pierwszych 27 minut, które przyniosły im cztery trafienia. Ich autorami byli kolejno- Brent Seabrook, Ben Smith, Brian Campbell i Marian Hossa. Red Wings odpowiedzieli tylko bramkami Drew Millera i Tomasa Holmstroema.

Phoenix Coyotes pokonali u siebie San Jose Sharks 4-3, ale mimo porażki powody do radości miał Joe Thornton. Kapitan "Rekinów" skierował krążek do siatki w połowie trzeciej tercji i w ten sposób - jako 78. hokeista w historii NHL - osiągnął granicę 1000 punktów w karierze.

Wyniki piątkowych spotkań NHL:

New York Islanders - Pittsburgh Penguins 3-4 (po karnych)

Buffalo Sabres - Philadelphia Flyers 4-3 (po dogrywce)

Detroit Red Wings - Chicago Blackhawks 2-4

Atlanta Thrashers - Carolina Hurricanes 1-6

Tampa Bay Lightning - Florida Panthers 4-2

Nashville Predators - Columbus Blue Jackets 4-1

Colorado Avalanche - Dallas Stars 2-3

Edmonton Oilers - Minnesota Wild 1-3

Phoenix Coyotes - San Jose Sharks 4-3

Anaheim Ducks - Los Angeles Kings 2-1

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje