Reklama

Reklama

Bruins wygrali po raz trzeci z rzędu. Świetny mecz bramkarza

Hokeiści Boston Bruins pokonując w Ottawie tamtejszych "Senatorów" 5-2 odnieśli dwudzieste zwycięstwo w obecnym sezonie ligi NHL i zrównali się punktami - po 41 - z prowadzącą w Konferencji Wschodniej drużyną Philadelphia Flyers.

Obrońcy Pucharu Stanleya odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu, a największy wkład w sukces miał Tim Thomas, który obronił aż 47 z 49 strzałów gospodarzy. To siódma kolejna wygrana Bruins w Ottawie, gdzie są niepokonani od 7 kwietnia 2009 roku.

"Mam na nich sposób i tyle. Z ostatnich 13 meczów wygraliśmy 12" - powiedział bramkarz "Niedźwiadków".

Dwa gole dla gości zdobył Daniel Paille, a Rich Peverley raz umieścił krążek w siatce i zanotował asystę. Wśród Senators wyróżnili się Szwed Daniel Alfredsson i Jason Spezza, którzy zdobyli po bramce, a do tego asystowali przy swoich trafieniach.

Reklama

"Przez 55 minut graliśmy dobrze, ale nieskutecznie, choć Thomas wysoko zawiesił nam poprzeczkę. Przez pozostałe pięć popełniliśmy kilka prostych błędów, które rywale wykorzystali. Stąd taki rezultat" - przyznał Spezza.

Więcej punktów niż Bruins i Flyers na Wschodzie mają w Konferencji Zachodniej Minnesota Wild - 44 i Chicago Blackhawks - 42.

Obie ekipy spotkały się w Minneapolis, a o zwycięstwie gości 4-3 zdecydowały rzuty karne. Blackhawks zwyciężyli po raz trzeci z rzędu, a Wild doznali trzeciej porażki w ostatnich 10 meczach.

W pierwszej tercji 19 254 widzów w Xcel Energy Center nie oglądało goli, ale w drugiej padło ich aż cztery. Blackhawks prowadzili nawet 2-0, ale gospodarze zdołali wyrównać. W siódmej minucie trzeciej odsłony Jonathan Toews po raz drugi tego wieczora trafił do bramki i triumfatorzy rozgrywek z 2010 roku ponownie byli bliżsi zwycięstwa. Pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry Fin Mikko Koivu zdołał jednak doprowadzić do remisu.

Dogrywka nie przyniosła zmiany wyniku, a w dwóch pierwszych seriach rzutów karnych Toews i Patrick Kane pokonali bramkarza Wild, natomiast Ray Emery obronił strzały Matta Cullena oraz Dany'ego Heatleya i mecz był rozstrzygnięty.

Zespół z Chicago w tym sezonie wygrał 10 z 11 spotkań, w których pierwszy zdobył gola. "Gdy prowadziliśmy 2-0 w drugiej tercji, wydawało się, że wszystko mamy pod kontrolą. Gospodarze wyrównali jednak w ciągu dwóch i pół minuty, kibice się ożywili i do końca musieliśmy drżeć o wynik" - przyznał trener gości Joel Quenneville.

Wyniki środowych meczów NHL:

Ottawa Senators - Boston Bruins 2-5

Minnesota Wild - Chicago Blackhawks 3-4 (po karnych)

Anaheim Ducks - Phoenix Coyotes 4-1

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje