Reklama

Reklama

80. rocznica najdłuższego meczu w NHL

​To był najdłuższy mecz w historii NHL. Montreal Maroons grali z Detroit Red Wings przez 176 minut i 30 sekund. Spotkanie w Montrealu toczyło się od 20.30 24 marca do 2.25 25 marca 1936 roku.

Pierwszy pojedynek w półfinale Pucharu Stanleya. Broniący trofeum Maroons podejmują Red Wings. W ciągu 60 minut regulaminowego czasu gry nie padła żadna bramka, podobnie działo się w kolejnych dogrywkach, które trwały po 20 minut. Wreszcie w 16. minucie i 30. sekundzie szóstego doliczonego czasu gry krążek do siatki posłał Modère “Mud" Bruneteau.

Reklama

Dopiero 67. strzał hokeistów "Czerwonych Skrzydeł" w tym meczu zakończył się sukcesem i udało się pokonać Lorne’a Chabota.

Jeszcze lepiej spisał się jego vis-a-vis. Normie Smith, bramkarz Red Wings, obronił 90 uderzeń (niektóre źródła podają 92), co po dziś dzień pozostaje rekordem NHL, a w trakcie meczu stracił 5,5 kilograma.

Smith nie dał się pokonać również w meczu numer dwa, a pierwszego gola w serii puścił dopiero po 12 minutach i dwóch sekundach spotkania numer trzy, co pozwoliło mu "wyśrubować" niebotyczny rekord (248 minut i 32 sekundy) bez straconej bramki.

Red Wings przeszli Maroons, a w finale pokonali Toronto Maple Leafs, zdobywając pierwszy Puchar Stanleya w swojej historii.

Dowiedz się więcej na temat: Detroit Red Wings | puchar stanleya

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje