Reklama

Reklama

14 goli w Bostonie, Bruins lepsze od Canadiens

Aż 14 goli padło w Bostonie, gdzie hokeiści Bruins pokonali Montreal Canadiens 8-6. Było to spotkanie dwóch najlepszych zespołów Northeast Division; lepsi okazali się liderzy tej grupy, powiększając dorobek w NHL do 69 punktów.

Canadiens tracą do liderów dywizji cztery punkty. Najmniej powodów do radości miał w szeregach Bruins Tim Tomas, który dał sobie strzelić sześć bramek. Statystycznie był to jego najsłabszy występ w sezonie, ale faktycznie trudno było się dopatrzyć w jego interwencjach większych błędów.

Po dwa razy na listę strzelców wpisali się w ekipie "Niedźwiadków" Milan Lucic i Michael Ryder, a po jednym Nathan Horton, Brad Marchand, Dennis Seidenberg i Adam McQuaid. Natomiast goście odpowiedzieli dwoma trafieniami Maksa Pacioretty'ego, a także bramkami uzyskanymi w liczebnej przewadze autorstwa P.K. Subbana, Yannicka Webera, Davida Desharnaisa i Briana Gionty, który zdobył 200. gola w NHL.

Reklama

W Detroit spotkały się dwa czołowe zespoły Central Division, ale prowadzący w tabeli Red Wings przegrali przed własną widownią z Nashville Predators 1-4, którzy zmniejszyli do nich dystans do pięciu punktów.

Zespół przyjezdny zdeklasował rywali w ciągu 31 minut, gdy krążek do siatki skierowali kolejno: Martin Erat, David Legwand, Colin Wilson i Siergiej Kosticyn. Wszyscy pokonali Jimmy'ego Howardak który w połowie meczu został zastąpiony przez Joeya MacDonalda. Ten ostatni zachował "czyste konto" do końca meczu.

Jedynego gola dla "Czerwonych Skrzydeł" uzyskał Rusłan Salei, jeszcze przed końcem drugiej tercji. Gospodarze wyraźnie nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze dysponowanego Pekkę Rinne, który powstrzymał 34 ataki, myląc się tylko raz.

Najlepszy obecnie zespół ligi - Vancouver Canucks przegrał nieoczekiwanie na swoim lodowisku z Anaheim Ducks 3-4. W ten sposób kanadyjska drużyna poniosła dopiero trzecią porażkę w regulaminowym czasie gry w ostatnich 30 występach.

Największy udział w zwycięstwie "Kaczorów" mieli autor dwóch goli Bobby Ryan i bramkarz Curtis McElhinney - udanie interweniował 34 razy. Wcześniej trafili także Jason Blake i Brandon McMillan.

Gospodarze próbowali dogonić rywali, którzy odskoczyli na 3-0, ale zdołali tylko zmniejszyć rozmiary porażki, dzięki celnym strzałom Daniela Sedina, Aleksa Burrowsa - jego 100. gol. - oraz Ryana Keslera.

Środowe wyniki:

Boston Bruins - Montreal Canadiens 8-6

Columbus Blue Jackets - San Jose Sharks 2-3

Detroit Red Wings - Nashville Predators 1-4

Minnesota Wild - Colorado Avalanche 3-2

Dallas Stars - Phoenix Coyotes 2-3

Calgary Flames - Ottawa Senators 5-2

Edmonton Oilers - Chicago Blackhawks 1-4

Vancouver Canucks - Anaheim Ducks 3-4

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy