Reklama

Reklama

Żużel. MMA-VIP. Gdyby mieli się ścigać na torze, nikogo by to nie zainteresowało. Walka w klatce, to co innego

W sobotni wieczór odbędzie się gala MMA VIP po której jej organizator – Marcin Najman – ma zawiesić rękawice na kołek. Jedno ze starć reklamowane jest jako „pierwsza w historii walka żużlowców”. W klubie z Rybnika są tacy, którzy żartują, że kupią pay-per-view, byle tylko zobaczyć, jak Dominik Tyman ucieka po oktagonie przed Edwardem Mazurem. Tyman nie ma w ROW-ie wysokich notowań, odkąd jego mama skrytykowała w Przeglądzie Sportowym prezesa klubu Krzysztofa Mrozka.

Edward Mazur to postać dobrze znana w środowisku. 28-latek jeszcze 2 lata temu regularnie startował na drugoligowych torach jako zawodnik Wilków Krosno. Wychowanek Unii Tarnów ma na koncie występy w większości ośrodków żużlowych w południowej części kraju. Przywdziewał barwy Orła Łódź, RzTŻ Rzeszów, Motoru Lublin i Wandy Kraków. Ze swoim macierzystym klubem wywalczył nawet medal Drużynowych Mistrzostw Polski w sezonie 2013. Od jakiegoś czasu nie widać go jednak na stadionach.

Reklama

- Ja nie jestem miękki, bo w innym razie nie wchodziłbym w sporty walki. Zatem miałem, mam mocną psychikę, ale nie poradziłem sobie. Docierały do mnie złe komentarze. Jak czytałem, że jestem słaby, to mówiłem sobie, że coś w tym musi być, skoro tak piszą. Poddawałem się, kiedy ktoś pisał: jesteś słaby. Kiedyś chętnie opowiedziałbym całą swoją żużlową historię. Byłem chłopakiem, który nie miał przy sobie taty, a mama robiła, co w jej mocy, żeby mi pomóc. Kiedy trafiłem do żużla, to przy kolegach stali ojcowie lub wujkowie, a u mnie pusto. Mama zasuwała w pracy, żeby dać mi na bilet lub kilka litrów paliwa. Prała mi ubrania do jazdy, naprawdę wiele jej zawdzięczam. Nie miałem jednak tego, co inni. Zostawmy to, nie chcę się użalać - zdradził Dariuszowi Ostafińskiemu w "Rozmowie bez hamulców" na Interii.

Naprzeciw niego stanie o wiele młodszy Dominik Tyman - rybniczanin, który dopiero w bieżącym tygodniu skończył 18 lat. Młodzieniec nie osiągnął jeszcze na torze nic szczególnie znaczącego i byłby anonimowy dla większości kibiców, gdyby nie tegoroczna afera z jego udziałem. Na Śląsku kłócono się o to czy został wyrzucony z PGG ROW-u (i przez kogo). Skrajnie odmienne wersje wydarzeń przedstawiali klub, matka i ojciec młodego zawodnika. Ostatecznie sprawa rozeszła się po kościach i trener Marek Cieślak publicznie ogłosił, że jeśli Tyman chce, to może przyjść na trening wiosną. Były selekcjoner chce na własne oczy zobaczyć cały ten raban.

Mimo niezbyt dużych osiągnięć sportowych, Tyman nie należy do grona skromnych. - W pełnoletność wchodzę w poniedziałek, ósmego lutego więc uciekłem spod topora. W sobotę szóstego wyprawiam za to urodziny. I dokładnie tydzień przed starciem zamierzam już świętować moją efektowna wygraną nad Mazurem - zapowiedział jakiś czas temu w wywiadzie dla Interii.

Wg bukmacherów, zdecydowanym faworytem starcia jest starszy z żużlowców. Młodszy odznacza się jednak dużo lepszymi warunkami fizycznymi, waży niemal 9 kilogramów więcej od swojego rywala.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje