Reklama

Reklama

Żużel. GKSŻ uhonorowała Jerzego Szczakiela, pierwszego mistrza świata z Polski. „Na pewno się teraz uśmiecha”

W rozpoczynającym się już za kilka tygodni sezonie na kibiców oraz zawodników czeka wyjątkowy turniej. Główna Komisja Sportu Żużlowego i Polski Związek Motorowy wspólnie ustalili, że Złoty Kask będzie jednocześnie memoriałem Jerzego Szczakiela. Lepszego uhonorowania pierwszego polskiego mistrza świata nie można sobie wyobrazić. Wzruszenia nie kryje nawet jego żona.

1 września 2020 roku środowisko żużlowe zasmuciła wieść o odejściu Jerzego Szczakiela po długiej walce z chorobą. Wychowanek Kolejarza Opole to jedna z największych legend tej dyscypliny sportu w naszym kraju. Zawodnik zasłynął przede wszystkim z sensacyjnie wywalczonego złotego medalu indywidualnych mistrzostw świata w sezonie 1973. To właśnie on był pierwszym Polakiem, który mógł pochwalić się tym osiągnięciem. Dopiero w 2010 roku sukces powtórzył Tomasz Gollob, a w latach 2019-2020 Bartosz Zmarzlik.

Reklama

Po nadejściu smutnych informacji kibice wręcz domagali się wyjątkowego uhonorowania polskiego mistrza. Sprawy w swoje ręce wzięła Główna Komisja Sportu Żużlowego, która wraz z Polskim Związkiem Motorowym ustanowiła turniej o Złoty Kask jako memoriał Jerzego Szczakiela. Pierwsza edycja odbędzie się już w najbliższym sezonie.

- Już od dłuższego czasu zastanawialiśmy się nad tym, jak w odpowiedni sposób upamiętnić naszego mistrza. Bardzo nam na tym zależało. W pewnym momencie pojawiła się opcja, żeby wyrazem takiego hołdu był Złoty Kask. Zaproponowaliśmy to rodzinie Jerzego Szczakiela i szybko dostaliśmy pozytywną odpowiedź. Chciałbym również dodać, że to nie jest rozwiązanie na jeden sezon. To ma być nowa, piękna tradycja. Chcemy, żeby Złoty Kask już zawsze kojarzył się z Jerzym Szczakielem - mówi przewodniczący GKSŻ, Piotr Szymański w rozmowie z portalem polskizuzel.pl.

Ogromnego wzruszenia nie ukrywa również Stefania Szczakiel, żona żużlowca zmarłego w 2020 roku. - Na pewno się teraz uśmiecha. Propozycję przekazała mi najpierw pani Grażyna Makowska z Polskiego Związku Motorowego. To było bardzo miłe zaskoczenie. Niesłychanie się ucieszyłam, bo wiem, że mąż byłby z tego naprawdę zadowolony. Wszystkie zaproszenia i inicjatywy na jego cześć zawsze sprawiały, że się cieszył. To były duże przeżycia. Dla nas to także coś miłego. Przekazałam już informację dzieciom i na pewno będziemy pojawiać się na Złotym Kasku. Syn i zięć już powiedzieli, że będą zawsze, jeśli nic poważnego nie stanie im na przeszkodzie - odparła.

Przypomnijmy, że w tegorocznym, wyjątkowym finale Złotego Kasku wezmą udział tylko zawodnicy powołani do kadry narodowej przez Rafała Dobruckiego. Impreza odbędzie się 3 czerwca na torze w Zielonej Górze.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Dowiedz się więcej na temat: Jerzy Szczakiel | GKSŻ | Piotr Szymański | złoty kask | Rafał Dobrucki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje