Siatkarska Liga Narodów: Rosjanie pokazali moc, Kanada bez szans

Siatkarze reprezentacji Rosji, aktualni mistrzowie Europy, pokazali w piątek moc w katowickim Spodku i bez straty seta odprawili Kanadę w swoim pierwszym meczu Siatkarskiej Ligi Narodów. Sborna wygrała z zespołem Stephane'a Antigi 3:0 (26:24, 25:14, 25:19), a już w sobotę sprawdzi formę reprezentacji Polski. Początek meczu o godzinie 16:00.

Starcie Rosji z Kanadą w katowickim Spodku było rewanżem za finały zeszłorocznej Ligi Światowej, w których Kanada ograła Sborną 3:0 (25:23, 29:27, 25:17) i odesłała zarazem do domu. Siatkarze Stephane'a Antigi sięgnęli później w Kurytybie po brąz, Rosjanie z Brazylii wrócili na tarczy. W piątek obie ekipy spotkały się po raz pierwszy od tamtego meczu i gracze Siergieja Szlapnikowa mieli co udowadniać ekipie Klonowych Liści.

Reklama

Pierwsza partia toczyła się zrazu pod dyktando Kanadyjczyków, których napędzał duet TJ Sanders - Bradley Gunter. Siatkarze Trefla Gdańsk imponowali zgraniem, a rywale cały czas musieli gonić wynik (11:13). Udało się w samej końcówce seta, gdy rywale szykowali się do finiszu. Na lewej flance imponował Jegor Kliuka, który doprowadził do remisu, a po chwili dał drużynie prowadzenie. Rosjanie mieli już w górze piłkę przy stanie 22:21, ale Kliuka posłał atak w aut i podał rękę rywalom. Ci nie poddali się w końcówce, walka była niezwykle zacięta, aż ostatnią piłkę wygrała Sborna (26:24). To odbiło się na psychice Kanadyjczyków, którzy w secie drugim grali bardzo słabo - w zagrywce, przyjęciu i ataku - co zakończyło się nokautem do 14 i prowadzeniem faworyta 2:0.

Kanadyjczycy znaleźli się pod ścianą i postanowili walczyć od pierwszych piłek seta numer trzy. Gra znów się wyrównała, znów była ciekawa, choć niewielki zapas punktów miała Sborna (8:6, 12:11). I gdy kibice ostrzyli sobie zęby na emocje po ostatnią piłkę, Dmitrij Muserski i spółka zamurowali siatkę i błyskawicznie odskoczyli rywalom na prowadzenie 16:11. Kanadyjczycy nie potrafili odpowiedzieć, a Muserski poszedł na zagrywkę i słał pocisk za pociskiem (18:12). W samej końcówce waleczna ekipa Stephane'a Antigi jeszcze zbliżyła się do Sbornej na trzy punkty (17:20), ale na udany finisz było już zbyt późno. Steven Marshall z lewej flanki uderzył w aut (18:24), a ostatnią akcję wygrał mistrzom Europy... Marshall, który znów nie zmieścił się w boisku (19:25).

W sobotę obie ekipy będą już rywalizować pod Wawelem. Najpierw Rosjanie, o godzinie 16:00, w Tauron Arenie Kraków zmierzą się z reprezentacją Polski. Później Kanada rozegra swój pojedynek z Koreą Południową (godzina 19:00). 

Rosja - Kanada 3:0 (26:24, 25:14, 25:19)

Sędziowali: Fabrizio Pasquali (Włochy), Mario Sanchez (Hiszpania)


Dowiedz się więcej na temat: siatkarska Liga Narodów

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje