Reklama

Reklama

Siatkarska Liga Narodów: Rosjanie ograli Amerykanów i wygrali polską grupę

Reprezentacja Rosji pokonała w Lille 3:0 (25:22, 25:21, 25:21) Amerykanów i wygrała w cuglach grupę B finałowego turnieju Siatkarskiej Ligi Narodów. Z kim zagra w półfinale rozgrywek? Tego dowiemy się po meczu Francuzów z Serbami, który zdeterminuje kolejność w grupie A. Początek szlagieru o godzinie 20:45.

Rosjanie i Amerykanie awans do półfinału Siatkarskiej Ligi Narodów wzięli bijąc reprezentację Polski (odpowiednio: 3:1 i 3:0) i w piątek walczyli o pierwszą lokatę w grupie B, co miało zaowocować starciem z teoretycznie łatwiejszym rywalem w sobotnim pojedynku o finał SLN. Sborna na mecz z Jankesami ruszyła do gry w optymalnym składzie, a ci zaskoczyli - trener John Speraw dał w Lille szansę zmiennikom, oszczędzając siły gwiazd na mecze o medale.

I szybko było widać, że Rosjanie dysponują wielką siłą ognia i są w stanie z niej korzystać odrzucając Amerykanów od siatki i zmuszając do błędów. Świetne ataki Dmitrija Wołkowa i Maksyma Michajłowa ułożyły początek seta, Sborna prowadziła grę i zadawała kolejne ciosy (8:5, 12:7). Jankesi potrzebowali chwili, żeby wskoczyć na wyższe obroty i żeby zacząć grać z mistrzami Europy jak równy z równym. Udało się, Amerykanie wzmocnili serwis i jęli wygrywać kolejne kontry, a w czym brylowali Aaron Russell i Torey DeFalco (13:16). Straty zaczynały maleć, Rosjanie zacięli się w ataku, aż po kiwce Russella zrobiło się 18:18. Sborna odpowiedziała znakomitym serwisem, Dmitrij Kowaliew dał kolegom oddech i zapas dwóch punktów w samej końcówce (20:18). To była cenna przewaga, mistrzowie Europy ze spokojem mogli zadawać kolejne ciosy, aż po ataku Michajłowa dotarli do piłki setowej (24:21). Mistrz olimpijski z Londynu sam zakończył grę po chwili, zablokował Toreya DeFalco i Rosja wygrała seta 25:22.

Amerykanie, mimo przegranej partii pierwszej, zyskali pewność siebie i z wielką ochotą walczyli w drugiej odsłonie o każdą piłkę (4:4). A że Rosjanie grali nierówno, mieli momenty niemocy w ataku i nadziewali się na kontry, przewagę zyskali Amerykanie. Po kiwce Aarona Russella, który na siatce przepchnął Jegora Kliukę, zrobiło się 12:11 dla trzeciej drużyny igrzysk w Rio, a mecz jeszcze nabrał rumieńców. Obie ekipy szły łeb w łeb, z obu stron siatki sypały się potężne ciosy i nikt nie zwalniał ręki na siatce. Rosjanie mieli w składzie świetnego Wołkowa, jego atak w kontrze dał drużynie zapas dwóch "oczek" (16:14), który zaczął rosnąć dzięki rządzącemu na siatce Ilii Własowowi (18:15). W końcówce seta Sborna znów nie pozwalała Jankesom na wiele, mocną zagrywką kontrolowała bieg zdarzeń na parkiecie, aż Maksym Michajłow i Jegor Kliuka nie doprowadzili drużyny do piłki setowej. Ostatnią akcję wygrali po fatalnym ataku Toreya DeFalco (25:21).   

Rosjanie zdecydowanie mieli sposób na rywali w piątkowy wieczór i konsekwentnie robili swoje - mocną zagrywką i skuteczną grą w ataku (8:6, 12:10). Amerykanie starali się jak mogli, szukali okazji do kontr i odrabiania strat, ale jednak DeFalco - Russell i Ensing to nie to samo co Anderson - Sander i Patch. Rosjanie z żelazną konsekwencją zadawali ciosy (16:12), bardzo równo i bardzo pewnie rozgrywał akcje Dmitrij Kowaliew, a na środku siatki Ilia Własow i Artem Wolwicz cały czas kontrolowali poczynania oponentów i odbierali im radość z ofensywnej i efektownej siatkówki Made in USA (21:16). Trener Siergiej Szlapnikow, mimo wysokiego prowadzenia, nie sięgał po zmiany i żelazną szóstką grał do końca, by nie psuć drużynie świetnego meczu, który właśnie rozgrywała. Nic nie zmieniał też John Speraw, do końca chciał mecz rozegrać siódemką, którą desygnował na boisko. I tak Dmitrij Wołkow dał wreszcie drużynie piłkę meczową (24:20), a starcie gigantów zakończył Anton Karpuchow uderzeniem w ręce Amerykanów skaczących do bloku (25:21).

Rosjanie w półfinale Siatkarskiej Ligi Narodów - jako najlepsza ekipa grupy B - zagrają z drugą ekipą w grupie A. Kto będzie ich rywalem? Ktoś z grona: Brazylia, Francja, Serbia. Amerykanie w półfinale zagrają ze zwycięzcą tej grupy, a poznamy go późnym wieczorem w piątek. Serbia musi jeszcze zmierzyć się z Francją, początek meczu w Lille o godzinie 20:45.

Rosja - USA 3:0 (25:22, 25:21, 25:21)
Sędziowali: Fabrizio Pasquali (Włochy), Paulo Turci (Brazylia)

Przebieg meczu:

  • I set: 8:5, 12:7, 16:13, 20:18, 25:22
  • II set: 8:7, 11:12, 16:14, 20:16, 25:21
  • III set: 8:6, 12:10, 16:12, 20:16, 25:21

Reklama


Rosja: Dmitrij Kowaliew, Maksym Michajłow, Dmitrij Wołkow, Jegor Kliuka, Dmitrij Muserski, Artem Wolwicz, Aleksander Sokołow (libero) oraz Aleksiej Kabeszow (libero), Ilia Własow, Wiktor Połetajew, Igor Kobzar, Anton Karpuchow

USA: Kawika Shoji, Kyle Ensing, Torey DeFalco, Aaron Russell, Jeffrey Jendryk II, Daniel McDonnell, Dustin Watten (libero).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje