Reklama

Reklama

Polska - Irlandia. Dlaczego trener Brzęczek zdecydował się na duże zmiany w składzie

Tylko pięciu zawodników z podstawowego składu w meczu przeciwko Włochom w ostatni piątek wystąpi ponownie od pierwszej minuty w spotkaniu z Irlandią. Selekcjoner Jerzy Brzęczek wysyła w ten sposób dwa sygnały - chce sprawdzić jak najwięcej zawodników, którzy przyjechali na zgrupowanie. Ale również dać szansę tym, którzy nie zawsze mają miejsce w swoich klubach na początku sezonu.

Kamil Glik, Arkadiusz Reca, Rafał Kurzawa, Grzegorz Krychowiak, Jakub Błaszczykowski - ci kadrowicze znowu zaczną mecz od początku, tak jak w meczu z Włochami. Zaskoczenia dużego nie ma. Glik i Krychowiak dobrze spisują się w Monaco i w Lokomotiwie Moskwa, ale tutaj przede wszystkim są filarami reprezentacji, w formacji defensywnej. Obywaj stanowią szkielet kadry i najpewniej dlatego trener Brzęczek zdecydował się na ich wystawienie. Posadzenie któregokolwiek z nich na ławce stanowiłoby zbyt duże ryzyko, bo zmiennicy nie gwarantują takiego poziomu.

Reklama

Z kolei Reca, Błaszczykowski i Kurzawa ciągle potrzebują dodatkowych minut gry, bo ich obecność na boiskach ligowych jest na razie szczątkowa. Tak należy odbierać te decyzje selekcjonera. Choć jest jeszcze jeden element - to próba lepszego zgrania Recy i Błaszczykowskiego, po lewej stronie boiska.

A pozostali? Wiadomo było, że w bramce nastąpi rotacja. Mówił o tym zarówno trener, jak i Łukasz Fabiański, który dobrze spisał się w ostatnim spotkaniu w Bolonii. Czas zatem na Wojciecha Szczęsnego.

Na prawej obronie miejsce Bartosza Bereszyńskiego, który spisuje się w kadrze bardzo poprawnie, zajmie Tomasz Kędziora, by sprawdzić, na ile może być konkurentem dla zawodnika Sampdorii. Natomiast partnerem Glika na środku defensywy będzie tym razem Marcin Kamiński, który po zmianie Stuttgartu na Fortunę Dusseldorf ma nadzieję na bardziej regularną grę.

W środku, obok Krychowiaka, kolejną szansę dostanie Karol Linetty, jedyny gracz z pola, który nie zagrał na mundialu w Rosji ani minuty. W Bolonii wszedł jedynie na ostatnie pół godziny, a zatem walczy o zaufanie selekcjonera, który w spotkaniu przeciwko Włochom postawił na Mateusza Klicha.

W podobnej sytuacji jest Arkadiusz Milik, choć on nie dostał w piątek ani minuty. Gdy okazało się, że na ławce rezerwowych siądzie Robert Lewandowski, naturalny wybór mógł być tylko jeden. Obok Milika wystąpi w ataku Krzysztof Piątek. On z kolei będzie chciał potwierdzić w reprezentacji dobrą dyspozycję z Genoi, w której jest współliderem klasyfikacji strzelców Serie A.

Remigiusz Półtorak z Wrocławia

Dowiedz się więcej na temat: Liga Narodów | reprezentacja Polski | Jerzy Brzęczek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje