Reklama

Reklama

PGE Ekstraliga: Grupa Azoty Unia Tarnów rozbita w Grudziądzu

Żużlowcy MrGarden GKM Grudziądz pokonali przed własną publicznością Grupę Azoty Unię Tarnów 52:38. Dzięki zdobyciu większej liczby punktów niż rywale w pierwszym spotkaniu obu zespołów, podopieczni trenera Roberta Kempińskiego zapisali na swoje konto także punkt bonusowy.


Początek rewanżowego spotkania z Unią Tarnów nie był dla grudziądzan zbyt szczęśliwy. Najpierw "Jaskółki" świetnie wyszły spod taśmy i gdyby nie błąd na pierwszym łuku Artura Mroczki, wygraliby podwójnie. Metę za Nicki Pedersenem minął Przemysław Pawlicki, ostatni był Kai Huckenbeck. Chwilę później juniorzy miejscowych rozpoczęli od podwójnego prowadzenia, ale przez cały bieg Patryk Rolnicki "kąsał" jadącego za Kamilem Wieczorkiem Dawida Wawrzyniaka. Na ostatnim okrążeniu tarnowianin wyprzedził rywala, a ten wchodząc w ostatni łuk nie opanował motocykla i upadł na tor. Zamiast wygranej, GKM zanotował zaledwie remis 3:3.

Sygnał do walki podopiecznym Kempińskiego dali w trzeciej odsłonie spotkania Krzysztof Buczkowski i Antonio Lindbaeck, którzy rozprawili się z parą Jakub Jamróg, Wiktor Kułakow i odnieśli pierwsze podwójne zwycięstwo. Pierwszą połowę spotkania na torze w Grudziądzu miejscowi zapisali na plus osiem punktów, gdyż taką przewagę mieli po siedmiu odsłonach meczu, prowadząc 25:17.

Rywalizacją najskuteczniejszych po dwóch startach zawodników rozpoczęła się dalsza część rywalizacji GKM-u z Unią Tarnów. Pod taśmą stanęli obok siebie niepokonani Artiom Łaguta i  Pedersen. Zdecydowanie najlepiej ze startu wyszedł zawodnik gospodarzy i już w pierwszym łuku był na wyraźnym prowadzeniu. Duńczyk wystartował fatalnie i nawet przez chwilę był na ostatniej pozycji. Ostatecznie poradził sobie z juniorem GKM Wieczorkiem i przyjechał za kolegą z pary Mroczką.

Fatalnie wyglądała sytuacja na trzecim okrążeniu 10. biegu. Jadący na prowadzeniu zawodnik gości Kenneth Bjerre stracił przyczepność na wejściu w łuk i tylnym kołem zahaczył o dmuchaną bandę. Odbijający się od niej motocykl Duńczyka uderzył Rolnickiego, który także zapoznał się z nawierzchnią toru. Na szczęście obaj do parkingu udali się o własnych siłach. Powtórkę świetnie zaczął Rolnicki, ale ostatecznie Buczkowski z Lindbaeckiem przywieźli wygraną 5:1. Po dziesięciu odsłonach grudziądzanie prowadzili 35:25.

Podopieczni Piotra Barana mieli coraz mniejsze szanse na wygraną w Grudziądzu, ale wciąż liczyli się w walce o bonus w dwumeczu. Przed biegami nominowanymi GKM prowadził 46:32.

Temperatura rywalizacji osiągnęła maksimum w pierwszym z nich. Spod taśmy "wystrzelił" Lindbaeck, szeroko pojechali goście, a po małej poszedł Buczkowski. Szybki Kildemand chciał wcisnąć się między grudziądzan na prostej i wchodząc w łuk uderzył w Szweda, powodując jego upadek. Wściekły "Toninho" szybko podniósł się z toru i chciał wyjaśnić całą sytuację z Kildemandem, ale został powstrzymany przez sztab GKM-u. W powtórce biegowy remis wybronił osamotniony Kułakow, świetnie startując spod taśmy, ale wynik ten oznaczał, że poza wygraną w całym meczu, żużlowcy z Grudziądza zdobyli także bonus. Po remisie 3:3 na zakończenie rywalizacji spotkanie zakończyło się wygraną gospodarzy 52:38.

MrGarden GKM Grudziądz - Grupa Azoty Unia Tarnów 52:38

MrGarden GKM Grudziądz:
Artiom Łaguta 13 (3,3,3,3,1), Przemysław Pawlicki 11 (2,2,2,3,2), Krzysztof Buczkowski 10 (2,1,3,2,2), Antonio Lindbaeck 9 (3,2,2,1,1), Krystian Pieszczek 5 (3,0,2), Kamil Wieczorek 4 (3,1,0), Kai Huckenbeck 0 (0,-,-,-), Dawid Wawrzyniak 0 (u,d,0).

Grupa Azoty Unia Tarnów: Nicki Pedersen 16 (3,3,1,3,3,3), Jakub Jamróg 5 (1,2,1,1,0), Patryk Rolnicki 4 (2,0,1,1), Wiktor Kułakow 4 (0,1,3), Artur Mroczka 3 (1,0,2,w), Kenneth Bjerre 3 (2,1,w,d), Pterer Kildemand 2 (-,-,-,2,w), Kacper Konieczny 1 (1,0,-).

Najlepszy czas dnia uzyskał w 4. wyścigu Artiom Łaguta - 66.89 s., Sędzia: Krzysztof Meyze (Wtelno).

Pierwszy mecz 49:41 dla Unii. Bonus: MrGarden GKM Grudziądz.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje