Reklama

Reklama

Paddy Lowe: Robert Kubica może zastąpić Lance'a Strolla

Szef zespołu Williams, Paddy Lowe, przyznał w rozmowie z brytyjskimi dziennikarzami, że po opuszczeniu zespołu przez Lance'a Strolla jego miejsce w bolidzie ekipy z Grove może zająć Robert Kubica. Najwcześniej do takiej roszady może dojść w połowie września, tuż przed wyścigiem o Grand Prix Singapuru.

Karawana Formuły 1 po wyścigach w Belgii i Włoszech przenosi się właśnie do Azji, gdzie 16 września kierowcy będą walczyć o Grand Prix Singapuru, ale to nie oznacza, że w świecie królewskiej serii jest nudno. Sezon transferowy jest w pełni, a w mediach znów pojawia się nazwisko Roberta Kubicy. Polak, rezerwowy kierowca najsłabszego w stawce Williamsa, ma nadzieję na powrót za kierownicę po ośmiu latach i walkę o punkty. Być może jego sen się spełni.

Paddy Lowe, który zarządza zespołem Williamsa, odniósł się do informacji o tym, że jeszcze w sezonie 2018 Lance Stroll opuści ekipę z Grove i będzie ścigał się w barwach Force India, które pod koniec sierpnia zakupił jego ojciec, milioner Lawrence Stroll. Williams ma w tym roku sporo problemów, ale zdaniem szefa zespołu, odejście Strolla nie będzie stanowiło przeszkody.

- Na razie możemy tylko czekać na to, co się wydarzy. Nic nie musimy robić w tej sytuacji, bo mamy w zespole Roberta Kubicę - przyznał Lowe pytany przez dziennikarzy we Włoszech o to, kto zastąpi Lance'a Strolla w bolidzie Williamsa.

Zmiana i odejście Kanadyjczyka do Force India jest możliwe podczas najbliższego wyścigu w Singapurze, albo kolejnego, o Grand Prix Rosji, który zaplanowano na ostatni weekend września.

- Myślę, że wkrótce odejście Lance'a Strolla stanie się faktem. Co wtedy? W naszym zespole też dojdzie do zmian - mówiła niedawno Claire Williams, córka właściciela zespołu i jego menedżerka.

Co na to sam Robert Kubica?

- Jestem gotowy by znów się ścigać. Gdyby było inaczej, nie podpisałbym umowy z Williamsem - mówił Polak, który przymierzany był do bolidu Williamsa i powrotu na tor już w sierpniu. Stroll szykował się do odejścia już podczas wyścigów w Belgii i we Włoszech, przymierzano go do samochodu Force India, ale do zmian nie doszło. Być może dwa tygodnie przerwy przed kolejnym wyścigiem wystarczą, by dopiąć formalności i dokonać roszad.

Gdyby faktycznie Williams postawił na koniec sezonu na Roberta Kubicę, Polak miałby okazję ścigać się w siedmiu wyścigach (z 21 w całym sezonie), które odbędą się do końca roku. Media spekulują, że mający problemy finansowe Williams sprzeda miejsce, które zajmował w bolidzie Lance Stroll, ale na razie nie ma w tej sprawie żadnych konkretów. Za to wypowiedź szefa zespołu rzuca na sytuację krakowianina zupełnie nowe światło.

- Te spekulacje nie mają wpływu na to, czym się zajmuję. Wiem, jaka jest moja rola w Williamsie - mówił z pokorą Robert Kubica. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL