Krzysztof Demko: To doświadczenie zaprocentuje

Tylko sześć zwycięstw i ostatnia pozycja w tabeli na koniec sezonu - to dorobek beniaminka ekstraklasy piłkarek ręcznych Korony Handball Kielce. "Liczyliśmy na więcej, ale zdobyte doświadczenie zaprocentuje w przyszłym sezonie" - powiedział wiceprezes klubu Krzysztof Demko.

Mimo zajęcia ostatniej pozycji w tabeli kielczanki w przyszłym sezonie nadal będą występować w ekstraklasie, bo z udziału w turnieju barażowym zrezygnowały najlepsze zespoły pierwszej ligi. "Nawet gdyby doszło do tego turnieju, to jestem pewien, że zachowalibyśmy miejsce w ekstraklasie" - zapewnił Demko, który nie ukrywał, że liczył na trochę lepszą postawę druzyny w zakończonym sezonie.  

Reklama

"Mamy bardzo młody zespół, oparty w głównej mierze na własnych wychowankach. Dla zdecydowanej większości zawodniczek był to debiut na tym poziomie rozgrywek. Nasza ekipa dobre mecze przeplatała słabszymi. Potrafiliśmy jedną połowę spotkania zagrać rewelacyjnie, a drugą już dużo słabiej. Odnieśliśmy sześć zwycięstw, ale mogłoby być ich więcej. Tylko drużyny z Lublina, Lubina i Elbląga były poza naszym zasięgiem. Z pozostałymi potrafiliśmy nawiązać wyrównaną walkę" - analizował postawę zespołu w minionym sezonie wiceprezes Korony, który uważa, że zdobyte doświadczenie przez młodą kielecką drużynę zaprocentuje w przyszłości.

"Cieszy liczba minut spędzonych na parkiecie przez takie szczypiornistki jak Dominika i Magda Więckowskie, Honorata Czekala, Katarzyna Homonicka czy Wiktoria Gliwińska. Te anonimowe do tej pory zawodniczki, młode dziewczyny, ciężar gry w trakcie całego sezonu musiały dźwignąć na swoich barkach. Jestem przekonany, że to jest kapitał, który zaprocentuje już w przyszłym sezonie" - zapewnił Demko.

"Już przed rozpoczęciem sezonu wiedzieliśmy jaki jest regulamin rozgrywek, że nikt nie spada z ekstraklasy bezpośrednio. Celem było ogrywanie młodego zespołu, aby nabrał doświadczenia i w kolejnych latach grał coraz lepiej. Uważam, że pod tym względem nasze zamierzenia udało się zrealizować" - dodał szkoleniowiec Korony Tomasz Popowicz.

Na kilka kolejek przed zakończeniem rozgrywek zarząd klubu podjął decyzję, że Popowicz nie poprowadzi drużyny w przyszłym sezonie. Jego następcą został Paweł Tetelewski, który z Vistalem Gdynia zdobywał mistrzostwo Polski. 

"Żałuję trochę końcówki sezonu, bo mogliśmy wygrać kilka spotkań więcej. Po tej decyzji o zmianie trenera nastąpił rozpad mentalny zespołu. Dziewczyny zaczęły słuchać głosów z zewnątrz. Zamiast skupiać się na realizacji zadań taktycznych, szukały własnych rozwiązań, chodzi głównie o grę w ataku, bo obronę ustabilizowaliśmy na solidnym poziomie. Nie zmienia do jednak faktu, że ten zespół, kiedy okrzepnie, stać będzie na lepszą grę" - zapewnił Popowicz. 

Oprócz zmiany trenera, zarząd klubu podjął też decyzję o nieprzedłużaniu umów z brazylijską rozgrywającą Priscilą Dos Santos i kołową Dagmarą Radzikowską. Jeszcze w trakcie trwania sezonu rozwiązano kontrakty z Katarzyną Piecabą i Karoliną Wałcerz. Kontrakt z klubem przedłużyła natomiast ukraińska prawoskrzydłowa Olesia Parandi, na pozostanie w Kielcach zdecydowała się także bramkarka Patrycja Chojnacka. 

Działacze Korony nie planują przed nowy sezonem  spektakularnych transferów. Jedynym priorytetem, po odejściu Dos Santos, jest pozyskanie prawej rozgrywającej. Przygotowania do nowego sezonu zespół już pod okiem Tetelewskiego rozpocznie 16 lipca.

Dowiedz się więcej na temat: Korona Handball Kielce

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje