Reklama

Reklama

Alex Dujshebaev: Mogę grać na różnych pozycjach

Piłkarze ręczni PGE Vive Kielce w inauguracyjnym meczu ekstraklasy z Gwardią w Opolu zagrają bez Luki Cindrica, którego na środku rozegrania zastąpi prawdopodobnie Alex Dujshebaev. "Jeśli zajdzie taka konieczność, mogę grać na różnych pozycjach" - zapewnił syn trenera kielczan.


Przed meczem z czwartą drużyną poprzedniego sezonu kielczanie mają trochę problemów kadrowych. 15-krotni mistrzowie Polski w Opolu zagrają bez nominalnego środkowego rozgrywającego. Mariusz Jurkiewicz nadal leczy uraz ręki i nie rozpoczął jeszcze treningów z zespołem. Sprowadzony przed sezonem z Vardaru Skopje Chorwat Luka Cindric ma problemy z kostką i będzie wyłączony z treningów przynajmniej przez tydzień.

Pod nieobecność tej dwójki w meczach sparingowych na tej pozycji występowali m.in. Alex Dujshebaev i Michał Jurecki. Ale popularny "Dzidziuś" też ma kłopoty zdrowotne i jego występ stoi pod znakiem zapytania. "Nie jest to nic poważnego, mam lekki problem z łydką. Lepiej jednak odpocząć jeden dzień dłużej, niż wrócić o jeden za szybko" - powiedział Jurecki.

Wszystko wskazuje więc na to, że w Opolu grą kielczan będzie kierował starszy syn trenera VIVE. "W meczach sparingowych testowaliśmy różne warianty gry. Lepiej, żeby to Luka dyrygował grą naszej drużyny. Ale jeśli zajdzie taka konieczność, postaram się go zastąpić. Mogę grać na różnych pozycjach" - zaznaczył prawy rozgrywający VIVE.  

Po zakończeniu poprzedniego sezonu kielecka drużyna przeżyła prawdziwą rewolucję kadrową. Do zespołu przyszło sześciu nowych zawodników (oprócz Cindrica - Władysław Kulesz, Vladimir Cupara, Arkadiusz Moryto, Artsiom Karalek i Angel Ferndez Perez). Zarówno Jurecki jak i Dujshebaev zapewniają, że cała szóstka bardzo dobrze zaaklimatyzowała się już w nowym otoczeniu.

"Ostatnie dwa tygodnie spędziliśmy poza domem. Siedem spotkań i liczne podróże. Byliśmy ze sobą przez 24 godziny na dobę, dzięki temu mogliśmy się lepiej poznać. Było cięzko, ale dla nowych zawodników to dobrze, bo dzięki temu szybciej wkomponowali się w zespół" - podkreślił Jurecki.

"Wiadomo, że musi upłynąć trochę czasu, zanim poznają nasze tajniki gry i styl preferowany przez trenera. Adaptacja w nowym otoczeniu zawsze jest trudna, ale wszystko idzie w dobrym kierunku. Dobrze to wszystko wyglądało w sparingach, oby tak było teraz w spotkaniach o punkty" - dodał Dujshebaev, który komplementował najbliższego rywala kielczan opolską Gwardię.

"Nieprzypadkowo poprzedni sezon skończyli na czwartej pozycji. Ich głównymi atutami sa bramkarze i obrona. Mają bardzo doświadczonych zawodników. Bardzo groźni w ataku są Antoni Łangowski i Przemysław Zadura. To naprawdę trudny przeciwnik i w piątek czeka nas ciężka przeprawa" - nie ukrywał zawodnik VIVE.

"Ich najsilniejszą bronią jest bramka. Adam Malcher został w poprzednich rozgrywkach uznany najlepszym zawodnikiem całek ligi. Często bierze ciężar gry zespołu na swoje barki. Potrafi bronić w nieprawdopodobnych sytuacjach" - chwalił bramkarza Gwardii i reprezentacji Polski Jurecki.

Piątkowy mecz w Opolu rozpocznie się o godz. 18.30.

Dowiedz się więcej na temat: PGNiG Superliga | PGE Vive Kielce | Alex Dujshebaev

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje