Reklama

Reklama

"Żar" o jedno zwycięstwo od awansu

Miami Heat jest coraz bliżej awansu do finału Konferencji Wschodniej NBA. W niedzielę podopieczni Pata Rileya wygrali na wyjeździe z New Jersey Nets 102:92 i prowadzą w serii 3-1.

W pojedynku pomiędzy Los Angeles Clippers a Phoenix Suns jest remis 2-2. Mecz numer cztery padł łupem koszykarzy z "Miasta Aniołów", którzy pokonali na własnym parkiecie "Słońca" 114:107.

Reklama

Heat awans do finału Konferencji Wschodniej mogą zapewnić sobie już we wtorek. Wtedy odbędzie się spotkanie numer pięć i do tego ekipa z Florydy będzie miała przewagę własnego parkietu.

Jak zwykle dobry mecz w drużynie z Miami rozegrał Dwyane Wade, który zdobył 31 punktów, zaliczył osiem asyst i miał siedem zbiórek, ale w niedzielę na wyróżnienie szczególnie zasłużyli Antoine Walker i Udonis Haslem. Pierwszy zdobył 20 "oczek", trafiając 7 z 11 rzutów z gry, w tym 5 z 8 za trzy, a drugi dołożył 22 punkty (8 z 11) i 11 zbiórek. Obaj gracze bardzo dobrze zaprezentowali się w trzeciej kwarcie, w której zdobyli 16 z 22 "oczek" rzuconych przez zespół, a Heat wywalczył 11-punktową przewagę.

Postawę rywali docenili nawet gracze Nets. - Udonis Haslem trafił chyba wszystkie swoje rzuty - powiedział Richard Jefferson, skrzydłowy gospodarzy. - Dwyane zdobył swoje punkty, Shaq też (16 - przyp. red.), to jest zrozumiałe. Jeśli jednak chcesz z nimi wygrać, to nie możesz pozwolić, aby inni zawodnicy grali dobre zawody, a tak się stało w niedzielę - dodał Vince Carter.

- Nie jesteśmy zdziwieni. Kiedy gramy swoją koszykówkę na całym parkiecie trudno nas pokonać czy to u siebie, czy to na wyjeździe. Teraz jedziemy do domu i będziemy chcieli zakończyć serię w meczu numer pięć - stwierdził Wade.

Jason Kidd, obrońca Nets, zanotował w niedzielę swoje dziewiąte triple-double w playoffs (17 punktów, 13 zbiórek, 12 asyst), czym zrównał się z Wiltem Chamberlainem na trzecim miejscy na liście wszech czasów. Prowadzi niezagrożenie Earvin "Magic" Johnson (30), a drugi jest Larry Bird (10).

Mike Dunleavy, po porażce w meczu numer trzy, przed kolejnym spotkaniem postanowił coś zmienić w pierwszej piątce Clippers. Centra Chrisa Kamana zastąpił Corey Maggette, a skrzydłowego Quintona Rossa Vladimir Radmanović. Poza tym w czwartej kwarcie pozwolił grać Samowi Cassellowi, a wszyscy wiedzą, że on uwielbia tę część pojedynku.

Maggette zdobył 18 punktów i miał 15 zbiórek, a Radmanović rzucił 13 "oczek". Dodając do tego 30 punktów, dziewięć zbiórek i osiem asyst Eltona Branda oraz 28 "oczek", 11 zbiórek i dziewięć asyst Cassella zwycięstwo gospodarzy nie może dziwić.

Zobacz PRZEBIEG RYWALIZACJI oraz NAJLEPSZYCH STRZELCÓW w półfinałach Konferencji Wschodniej oraz Zachodniej

Dowiedz się więcej na temat: New Jersey | NBA | miami

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje