Reklama

Reklama

Wielka gwiazda idzie na zwarcie z klubem! Stawia ultimatum i odrzuca fortunę

Kevin Durant jest zdecydowany na to, by jak najszybciej opuścić szeregi Brooklyn Nets - no chyba że w drużynie zapadnie decyzja o zwolnieniu trenera Steve'a Nasha i menedżera generalnego Seana Marksa. Koszykarz postawił w tej sprawie ultimatum właścicielowi franczyzy, a ten... wybrał już swoją stronę. W tle jest jeszcze sprawa gigantycznych pieniędzy, które Durant mógłby otrzymać za cztery kolejne sezony w zespole "Siatek".

Kevin Durant już od dłuższego czasu jest celem transferowych spekulacji przed startem nowego sezonu NBA - nie jest bowiem tajemnicą, że zawodnik miałby ochotę na zmianę otoczenia, natomiast najnowsze doniesienia zza oceanu wskazują, że cała sprawa mocno się zaogniła.

Jak informuje bowiem Shams Charania, dziennikarz "The Athletic" i jeden z najlepiej poinformowanych w sprawach najlepszej koszykarskiej ligi świata specjalistów, Durant spotkał się niedawno z właścicielem swojej obecnej ekipy, Brooklyn Nets i zdecydował się na postawienie pewnego ultimatum, umieszczając miliardera Joego Tsai'a, bo to o nim mowa, niejako między młotem a kowadłem.

Reklama

Ultimatum Duranta. Nash i Marks do wyrzucenia ze stanowisk

Podczas spotkania gracz miał stwierdzić, że może on dalej występować w Barclays Center, ale pod jednym warunkiem - ze swojego stanowiska zostanie zwolniony zarówno szkoleniowiec "Siatek" Steve Nash, jak i menedżer generalny organizacji Sean Marks. Nie wiadomo oczywiście, jak wyglądała pierwsza reakcja właściciela na takie postawienie sprawy, ale jego późniejsza aktywność w mediach społecznościowych mówi naprawdę sporo.

"Nasz zarząd oraz sztab szkoleniowy mają moje wsparcie. Podejmiemy decyzję motywowaną jak najlepszym interesem Brooklyn Nets" - napisał Tsai, który ewidentnie poparł jedną ze stron w trwającym właśnie konflikcie. Czy moment odejścia Duranta zbliża się więc coraz większymi krokami?

Durant w Brooklyn Nets zarobiłby fortunę w kolejnych sezonach

Ten ruch byłby o tyle zaskakujący, że skrzydłowy niemal dokładnie rok temu podjął decyzję o przedłużeniu umowy z Nets o kolejne cztery lata i właśnie rozpoczynałby pierwszy sezon na nowych warunkach, w myśl których zarobiłby blisko 200 mln dolarów. Pytanie brzmi - czy pod nową egidą byłby nie tylko szczęśliwszy, ale również i tak samo majętny?

Zdaniem Charanii obecnie trzy drużyny mają szansę na to, by zakontraktować 33-latka - i mowa tu o obecnych wicemistrzach NBA Boston Celtics, Toronto Raptors i Miami Heat. Co ciekawe w gronie potencjalnych nowych pracodawców nie znaleźli się Phoenix Suns, choć wcześniejsze doniesienia świadczyły, że "Słońca" są bardzo mocno zainteresowane zawodnikiem.

Kevin Durant nie doczekał się mistrzostwa z Nets

Kevin Durant w Brooklyn Nets gra od 2019 roku, wcześniej zaś występował w barwach Golden State Warriors, z którymi zdobył dwa mistrzowskie pierścienie. Do NBA trafił w 2007 roku wybrany przez Seattle SuperSonics, którzy potem zmienili szyld i stali się Oklahoma City Thunder.

Zobacz także: Rosyjski sąd zdecydował. Amerykańska koszykarka skazana na 9 lat więzienia

Reklama

Reklama

Reklama