Reklama

Reklama

Warriors mistrzami dywizji po 39 latach

Koszykarze Golden State Warriors, najlepszy obecnie zespół NBA, pokonali we wtorek na wyjeździe Portland Trail Blazers 122:108 i zapewnili sobie pierwszy od 39 lat tytuł mistrza dywizji. Są w tej chwili jedną z pięciu drużyn pewnych występu w play-off.

"Wojownicy" wygrali 58. mecz w sezonie, a ich bilans uzupełnia 13 porażek. Najlepsi w Pacific Division byli poprzednio w sezonie 1975/76, a rok wcześniej zdobyli mistrzostwo NBA.

Reklama

- Jesteśmy oczywiście szczęśliwi z tego osiągnięcia, ale myślę, że wszyscy chcemy zrobić jeszcze więcej - przyznał Stephen Curry, który uzyskał 33 punkty i miał 10 asyst. Podobnie jak większość kolegów z zespołu paradował po meczu w koszulce z napisem "Pacific zdobyty".

Rezerwowy Andre Iguodala zdobył 21 pkt dla zwycięzców, a Damian Lillard z 29 był najskuteczniejszym graczem gospodarzy.

- Golden State to okropny rywal, strasznie silny po obu stronach boiskach, i w obronie, i w ataku. Dziś pokazał wszystkie swojej atuty - ocenił szkoleniowiec Trail Blazers Terry Stotts.

Dirk Nowitzki z Dallas Mavericks dzięki 15 punktom i 13 zbiórkom w potyczce z San Antonio Spurs został siódmym w historii ligi koszykarzem, który przekroczył granicę 25 i 10 tys. w tych elementach. Wcześniej od 36-letniego skrzydłowego uczynili to Kareem Abdul-Jabbar, Wilt Chamberlain, Karl Malone, Shaquille O'Neal, Moses Malone i Elvin Hayes.

Jednak tylko Niemiec może się do tego pochwalić osiągnięciem ponad tysiąca bloków i trafionych rzutów za trzy punkty.

- Te liczby robią niesamowite wrażenie - przyznał zawodnik, który w poniedziałek po raz drugi został ojcem.

Mavericks (45-27) wygrali z obrońcami tytułu 101:94 i zajmują siódmą pozycję na Zachodzie. Spurs (44-26) są tuż przed nimi. W tej konferencji do obsadzenia jest jeszcze sześć miejsc w play off, gdyż pewni występu w tej fazie są tylko Warriors i Memphis Grizzlies.

Na Wschodzie do decydującej części sezonu mogą się już szykować Atlanta Hawks, Cleveland Cavaliers i Chicago Bulls. Blisko awansu jest też ekipa Toronto Raptors, mimo wyjazdowej przegranej z Detroit Pistons 104:108.

We wtorek w drużynie trenera Stana Van Gundy'ego prym wiedli młodzi zawodnicy: Reggie Jackson - 28 pkt, Kentavious Caldwell-Pope - 26 oraz Andre Drummond - 21 i 18 zbiórek.

- To dobry znak na przyszłość - zauważył szkoleniowiec "Tłoków", obecnie 12. zespołu swojej konferencji.

Wśród rywali, którzy z bilansem 42-29 plasują się na czwartej pozycji, wyróżnił się DeMar DeRozan - 22 pkt. Tylko 11 minut spędził na parkiecie jeden z liderów Raptors Kyle Lowry.

- Mam problemy z plecami. Z tego powodu opuściłem dwa poprzednie spotkania, a teraz ból wrócił. Muszę chyba porządnie wyleczyć ten uraz, by być gotowym na play-off - powiedział koszykarz, który w trakcie meczu siedział na ławce swojej drużyny z grymasem bólu na twarzy.

Wyniki wtorkowych meczów w NBA:

Detroit Pistons - Toronto Raptors              108:104

Milwaukee Bucks - Miami Heat                    89:88

Oklahoma City Thunder - Los Angeles Lakers     127:117

Dallas Mavericks - San Antonio Spurs           101:94

Sacramento Kings - Philadelphia 76ers          107:106

Portland Trail Blazers - Golden State Warriors 108:122

Dowiedz się więcej na temat: Golden State Warriors | NBA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy