Reklama

Reklama

Trzecia porażka z rzędu Cleveland Cavaliers w NBA

Co się dzieje z obrońcami tytułu? Koszykarze Cleveland Cavaliers przegrali trzeci mecz z rzędu w NBA. Lepsi okazali się zawodnicy Chicago Bulls, którzy wygrali u siebie 111:105.

Najwięcej punktów dla zwycięzców zdobył Jimmy Butler - 26.

Reklama

- Czas zakończyć miodowy miesiąc i wziąć się do roboty. Musimy zacząć grać tak, jakbyśmy nigdy niczego nie wygrali. Mistrzostwo zdobyliśmy w poprzednim sezonie, teraz wszystko zaczęło się od nowa i każda drużyna robi, co tylko może, by nas pokonać - powiedział gwiazdor Cavaliers LeBron James.

Do niego akurat nie można mieć dużych pretensji. Co prawda popełnił aż osiem strat, ale był najlepszy w swojej drużynie, uzyskując 27 punktów i 13 asyst. Głównym problemem gości była słaba gra w obronie, szczególnie w strefie podkoszowej. W niej Bulls zdobyli aż 78 punktów. "Byki" miały też 49 zbiórek (wobec 33 Cavaliers), z czego 16 w ofensywie.

- Myślę, że teraz wszyscy są świadomi, jak dobrze możemy grać, kiedy każdy robi to, co do niego należy - podkreślił Butler.

W zwycięskiej ekipie rzeczywiście nie było słabego ogniwa. Dwyane Wade dołożył 24 pkt, Taj Gibson miał 23 pkt i 11 zbiórek w dodatku przy fantastycznej skuteczności rzutów z gry - 10/13. Rajon Rondo zanotował natomiast tzw. triple-double, na które złożyło się 15 punktów, 12 asyst i 11 zbiórek.

Cavaliers, mimo lekkiego kryzysu, nadal prowadzą w tabeli Konferencji Wschodniej. Na koncie mają 13 zwycięstw i pięć porażek. Tuż za nimi są koszykarze Toronto Raptors (13-6), którzy we własnej hali rozbili Los Angeles Lakers 113:80.

Gospodarzy do zwycięstwa poprowadził zdobywca 24 punktów - Kyle Lowry. Wśród pokonanych wyróżnił się grający pierwszy sezon w NBA 19-letni Brandon Ingram - 17 pkt. "Jeziorowcom" nie można było odmówić waleczności, ale po prostu nie mogli sobie poradzić z twardą defensywą gospodarzy i wyjątkowo często pudłowali. Trafili tylko 32 z 93 rzutów z gry (34,4 proc.).

- Trener nic nie mówił o ataku, jakby go w ogóle nie obchodził. W kółko powtarzał tylko: obrona, obrona - przyznał DeMar DeRozan, który zdobył dla Raptors 16 pkt.

Na zachodzie i zarazem w całej lidze najlepsza jest ekipa Golden State Warriors (16-3), która minionej nocy nie grała.

Wyniki piątkowych meczów:

Atlanta Hawks - Detroit Pistons               85:121

Boston Celtics - Sacramento Kings             97:92

Chicago Bulls - Cleveland Cavaliers          111:105

Denver Nuggets - Houston Rockets             110:128

New Orleans Pelicans - Los Angeles Clippers   96:114

New York Knicks - Minnesota Timberwolves     118:114

Philadelphia 76ers - Orlando Magic            88:105

San Antonio Spurs - Washington Wizards       107:105

Toronto Raptors - Los Angeles Lakers         113:80

Dowiedz się więcej na temat: cleveland cavaliers | NBA | koszykówka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje