Reklama

Reklama

Thunder, Grizzlies, Pacers i Knicks w drugiej rundzie

Ekipy Oklahoma City Thunder, Memphis Grizzlies, Indiana Pacers oraz New York Knicks wywalczyły awans do drugiej rundy fazy play-off NBA, minionej nocy wszystkie wymienione drużyny wygrały po raz czwarty i "zgodnie" pokonały w serii swoich rywali w identycznym stosunku 4-2.

W hali Toyota Center w Houston miejscowe “Rakiety" miały walczyć o przedłużenie rywalizacji z najlepszym zespołem rundy zasadniczej - Oklahoma City Thunder. Gospodarze nie sprostali faworytom ulegając 94:103, w czym największą zasługę mieli Kevinowie - Durant i Martin. Pierwszy rzucił 27 pkt., drugi miał o dwa "oczka" mniej, poza tym mogli liczyć na wsparcie kolegów z zespołu.

Duet James Harden i Cahndler Parsons z Houston mieli odpowiednio 26 i 25 punktami, ale ich partnerzy zagrali słabiej, szczególnie w trzeciej oraz ostatniej kwarcie, przegranej różnicą ośmiu punktów. Gracze z Teksasu mogą pluć sobie w brodę, bo wydawało się przy ich prowadzeniu 72:62 w trzeciej odsłonie, że doprowadzą do siódmego meczu.

Reklama

Fani koszykówki ze stanu Tennessee mogą czuć się usatysfakcjonowani - ich ulubieńcy z Memphis pokonali po raz czwarty Clippers z Los Angeles. Największy udział w wygranej 118:105 mieli Mike Conley i Zach Randolph, obaj uzyskali po 23 pkt.

Grizzlies są dziesiątym zespołem w historii NBA, który awansował do drugiej rundy przegrywając dwa pierwsze mecze w serii. Graczom z "Miasta Aniołów" nie pomogli Chris Paul (28 punktów) i Matt Barnes, który rzucił rekordowe w karierze (w play-off) 30 "oczek".

Memphis Grizzlies zagrają w drugiej rundzie z Oklahoma City Thunder - będzie to powtórka półfinałowej rywalizacji z 2011 roku, wygranej przez "Grzmot" 4-3.

"Jastrzębie" z Atlanty przegrały z Indiana Pacers 73:81 w meczu, który był - z obu stron - pokazem defensywy, ale i również nieskuteczności. Gospodarze polegli na własne życzenie, notując w trakcie gry serię 16 kolejny spudłowanych rzutów, w całym meczu ich skuteczność wyniosła 33 procent. Kluczem do wygranej gości była wygrana walka na tablicach - Pacers mieli aż 53 zbiórki, przy 35 gospodarzy.

"Celtowie" z Bostonu postawili na szaleńczy atak w ostatniej kwarcie meczu z New York Knicks, wygrali ten fragment meczu 33:21, ale wobec koszmarnej gry przez wcześniejsze 36 minut przegrali we własnej hali 80:88 i nic im nie dał zryw w ostatnich minutach.

Nowojorczycy awansowali do drugiej rundy po raz pierwszy od 13 lat, a coach Mike Woodson podsumował sukces mówiąc: - To nagroda dla naszych fanów, wierzyli w nas przez lata. Ale nie spoczywamy na laurach, idziemy dalej, a naszym celem jest tytuł mistrzowski.

W rozstrzygającej o losach rywalizacji walce w Bostonie do sukcesu poprowadził Knicksów Carmelo Anthony, który rzucił 21 punktów.

Konferencja Wschodnia:

Atlanta Hawks - Indiana Pacers            73:81

(stan rywalizacji play off do czterech zwycięstw: 2-4 - awans Pacers)

Boston Celtics - New York Knicks          80:88

(stan rywalizacji play off do czterech zwycięstw: 2-4 - awans Knicks)

Konferencja Zachodnia:

Houston Rockets - Oklahoma City Thunder   94:103

(stan rywalizacji play off do czterech zwycięstw: 2-4 - awans Thunder)

Memphis Grizzlies - Los Angeles Clippers  118:105

(stan rywalizacji play off do czterech zwycięstw: 4-2 - awans Grizzlies)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje