Reklama

Reklama

Thriller w Bostonie!

Aż dwie dogrywki były potrzebne do wyłonienia zwycięzcy spotkania Boston Celtics - Detroit Pistons. Ostatecznie lepsi okazali się "Celtowie", którzy wygrali 115:113.

Zwycięstwo nad obrońcami mistrzowskiego tytułu było szóstą wygraną w siedmiu meczach Celtics. To zarazem pierwsza porażka Pistons z Celtics od kwietnia 2003 roku. Największy wkład w wygraną koszykarzy z Bostonu miał Paul Pierce. Zawodnik gospodarzy zdobył w tym meczu 38 punktów (najlepszy wynik w sezonie) i zaliczył 12 zbiórek.

"Celtowie" mieli ogromną szansę na zwycięstwo w regulaminowym czasie gry oraz w pierwszej dogrywce. Jednak rzuty Pierce'a i Ricky Davisa (23 pkt) w ostatnich sekundach okazały się niecelne.

Reklama

W ekipie pokonanych dobre zawody rozegrali Tayshuan Prince (27 pkt) i Richard Hamilton (24 pkt). Świetnie pod tablicami walczył Ben Wallace, który zebrał 19 piłek.

Koszykarze Houston Rockets odnieśli trzecie ważne zwycięstwo nad czołowym zespołem Western Conference. W piątek "Rakiety" pokonały na wyjeździe Phoenix Suns 127:107. Wcześniej wyższość Rockets musiały uznać zespoły Dallas Mavericks i Seattle Supersonics.

W America West Arena w Phoenix nie do powstrzymania dla "Słońc" był duet Tracy McGrady - Yao Ming. Pierwszy z wymienionych zapisał na swoim koncie 38 punktów. Chiński koszykarz rzucił 27 "oczek" i zaliczył 22 zbiórki (rekord sezonu Minga). - To dla nas bardzo ważne zwycięstwo. Pokazaliśmy jak jesteśmy mocni w ofensywie. W obronie spisywaliśmy również bez zarzutu o czym świadczy czwarta kwarta w której Suns zdobyli tylko 17 punktów - powiedział McGrady.

Najwięcej punktów dla Suns uzyskał Amare Stoudemire (31 pkt, 10 zbiórek), ale w drugiej połowie Stoudemire trafił tylko 2 z 10 rzutów. Najlepszy wynik w sezonie zaliczył Walter McCarty (20), który sześć razy trafił za trzy punkty.

Jedna dogrywka była potrzebna do wyłonienia zwycięzcy w meczu w Toronto. Miejscowi Raptors przegrali 112:116 z Atlanta Hawks, których do wygranej poprowadzili Tyron Lue oraz Al Harrington, zdobywając odpowiednio 29 i 28 punktów. W drużynie pokonanych najlepiej spisał się Jalen Rose, który uzyskał 22 punkty.

Niewiele brakowało, żeby również w Seattle doszło do dogrywki. Miejscowi SuperSonics w czwartej kwarcie mocno naciskali Chicago Bulls, którzy prowadzili po trzech partiach. "Byki" ostatecznie wygrały 100:97, a w ich szeregach najcelniej rzucał Ben Gordon 22 pkt. Najwięcej punktów dla SupertSonics zdobył Rashard Lewis 27.

W Salt Lake City Utah Jazz przegrali 82:94 z Memphis Grizzlies. W drużynie z miasta ostatnich zimowych igrzysk olimpijskich najlepiej spisywał się Andriej Kirylenko, który zdobył 25 pkt i miał trzynaście zbiórek.

Do połowy spotkania kibice gospodarzy mogli jeszcze liczyć na ich zwycięstwo. Jednak trzecia kwarta rozwiała wszelkie wątpliwości. Z trzech punktów przewagi Jazz nie pozostało śladu. W ataku Grizzlies szalał Mike Miller, który imponował skutecznością i zdobył w sumie 24 punkty. Porażka oddaliła Utah Jazz od strefy play off.

Zobacz wyniki oraz zdobywców punktów w meczach z 11 marca

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL