Reklama

Reklama

Suns lepsi od Spurs...

...przynajmniej minionej nocy. Zespół z Phoenix pokonał na własnym parkiecie podopiecznych Gregga Popovicha 107:101 w pojedynku dwóch najlepszych drużyn trwającego sezonu regularnego NBA.

Po środowym meczu obie drużyny mają bilans 47-14, a "Słońca" mogą pochwalić się pokonaniem wszystkich drużyn w lidze po raz pierwszy od rozgrywek 1994-95.

Reklama

Bohaterem spotkania był bez wątpienia Amare Stoudemire, który zdobył 44 punkty, trafiając 17 z 22 rzutów z gry. Jego problemy z faulami i w konsekwencji nieobecność na parkiecie spowodowała, że Spurs osłabieni brakiem Tima Duncana i Manu Ginobilego zdołali wrócić do gry w IV kwarcie.

Goście, dla których 30 punktów uzyskał Tony Parker, odrobili 15-punktową stratę i w połowie ostatniej części meczu przegrywali zaledwie 92:93. Na parkiet wrócił jednak Stoudemire i popisał się trzema "dunkami" oraz skutecznie wykonał cztery wolne, ostatecznie przechylając szalę na korzyść gospodarzy.

Szkoleniowiec Spurs wydawał się być niezbyt zmartwiony porażką. - To była okazja dla zmienników, by zagrać sporo minut przeciwko bardzo dobremu rywalowi - powiedział Popovich.

Koszulki retro z końcówki lat 70. tym razem były szczęśliwe dla obrońców tytułu z Detroit. "Tłoki", które w niedzielę poległy w tych strojach w Sacramento, tym razem pokonały u siebie Golden State Warriors 92:88, przerywając serię trzech porażek z rzędu.

20 punktów dla Pistons zdobył Antonio McDyess, który coraz częściej zaczyna potwierdzać słuszność decyzji władze klubu z Motown, które sprowadziły go w przerwie letniej pomimo kontuzji. - On jest taki w każdym meczu - stwierdził coach Pistons Larry Brown. - Wysyłam go na parkiet na 24 minuty i zawsze dostarcza nam 8 lub 9 zbiórek i powyżej 9 punktów.

Baron Davis zdobył 21 punktów dla zespołu z Oakland, który jest w trakcie trwającej 8 meczów sesji wyjazdowej. Na razie bilans pobytu na Wschodzie wynosi 2-4.

New Orleans Hornets przegrali u siebie po dogrywce z New Jersey Nets 85:86. Maciej Lampe grał siedem minut i zdobył dwa punkty. O zwycięstwie Nets przesądziły dwa celne rzuty wolne, wykonane przez Jasona Kidda trzy sekundy przed zakończeniem dogrywki. W sumie Kidd zdobył 15 pkt, miał dziewięć asyst i siedem zbiórek. W zespole gości skuteczniejszy był tylko Vince Carter, który uzyskał 24 pkt i miał 10 zbiórek.

Najwięcej punktów w drużynie z Nowego Orleanu miał J.R. Smith - 23. Lampe obydwa punkty zdobył z rzutów wolnych. Jego jedyny rzut z gry był niecelny. Ponadto popełnił jeden faul. Hornets doznali 47. porażki w sezonie. Do tej pory wygrali tylko 13 meczów.

W Bostonie miejscowi Cetics nie bez problemów wygrali z jedną z najsłabszych drużyn w tym sezonie Atlantą Hawks 95:91. Bardzo dobrze przeciwko swojemu byłemu zespołowi, Hawks, zagrał Antoine Walker, który zdobył 15 pkt i miał 9 zbiórek. Skuteczniejsi od niego byli tylko Paul Pierce 27 pkt i Ricky Davis - 21 pkt. Hawks ponieśli 23. porażkę na wyjeździe z rzędu.

Zobacz wyniki oraz zdobywców punktów w meczach z 9 marca

Dowiedz się więcej na temat: NBA | bilans | Phoenix Suns

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy