Reklama

Reklama

Specjalny T-Mac, "10" Lampe

45 punktów Tracy'ego McGrady'ego to było za dużo dla Nuggets, którzy ulegli na własnym parkiecie w pojedynku z Houston Rockets 98:116.

Dla nas miłą wiadomością jest 10 punktów zdobytych przez Macieja Lampego w zwycięskim dla Suns pojedynku z Indiana Pacers. Ekipa z Phoenix wygrała u siebie 124:89, odnosząc szóstą wygraną z rzędu.

- On ma specjalne umiejętności - tak skomentował szkoleniowiec "Rakiet" Jeff Van Gundy występ swojego podopiecznego. Chodzi oczywiście o T-Maca, który w niedzielny wieczór w Pepsi Center zdobył 45 punktów (15/26 z gry), czterokrotnie trafiając za trzy w IV kwarcie. W ten sposób nie tylko dał zespołowi z Houston cenne zwycięstwo, ale też zupełnie załamał graczy Nuggets, dla których Carmelo Anthony uzyskał 27 punktów (7/20 z gry). Zespół z Denver prowadził po trzech kwartach 75:73, ale decydującą odsłonę przegrał 25:41 (!). - To było frustrujące - krótko ocenił środkowy Nuggets Marcus Camby, który rzucił 9 "oczek" dla gospodarzy, którzy mają bilans 1-4 pod wodzą Michaela Coopera, który niedawno zastąpił na stanowisku szkoleniowca Jeffa Bzdelika.

Reklama

Phoenix Suns odnieśli 30. zwycięstwo w obecnym sezonie, wygrywając u siebie z Pacers 124:89. Dziesięć punktów dla gospodarzy zdobył Maciej Lampe. To był najlepszy występ polskiego zawodnika w bieżących rozgrywkach pod względem zdobyczy punktowej oraz minut spędzonych na parkiecie.

Lampe, który 5 lutego skończy 20 lat, grał 19 minut. W tym okresie trafił cztery z siedmiu rzutów z gry (w tym 1/1 za trzy) oraz jeden na dwa wolne. Ponadto zanotował pięć zbiórek, a także jeden blok.

W niedzielnym meczu wśród graczy Suns, dla których był to mecz z najlepszym dorobkiem ofensywnym od sezonu 1999-200, wyróżnili się Shawn Marion (21 pkt) oraz Amare Stoudemire (20 pkt i 14 zbiórek). Koszykarze z Phoenix - liderzy Pacific Division - mają najlepszy bilans w lidze (30-4).

50-procentowy współczynnik zwycięstw (17-17) znów mają Knicks. Nowojorczycy pokonali u siebie Blazers 113:105, w czym główna zasługa Allana Houstona. Rzucający obrońca gospodarzy zanotował swój najlepszy występ w tym sezonie, zdobywając 25 punktów przy dobrej skuteczności z gry ( 8/12).

Zach Randolph zdobył 27, a Ruben Patterson dodał 20 "oczek" dla zespołu z Portland, który przegrał czwarte kolejne spotkanie.

W konfrontacji dwóch czołowych zespołów ligi liderzy Northwest Division, Seattle Supersonics wygrali z najlepszą drużyną Southeast Division - Miami Heat 108:98. Najskuteczniejszy wśród "Ponaddźwiękowców" był rezerwowy zawodnik z Serbii i Czarnogóry, 24-letni Vladimir Radmanovic - 27 pkt (trafił pięciokrotnie za trzy punkty). Jeden punkt więcej dla Heat zdobył

Shaquille O'Neal

Zobacz wyniki oraz zdobywców punktów w meczach z 9 stycznia

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL