Reklama

Reklama

"Słońca" w finale!

Dallas Mavericks muszą żałować, że pozbyli się Steve'a Nasha. Przeciwko byłym kolegom Nash rozegrał kolejny, fantastyczny mecz. Głównie dzięki niemu Phoenix Suns wygrali z Mavs po dogrywce 130:126 i awansowali do finału Konferencji Zachodniej.

Przeciwnikiem Suns będzie zespół San Antonio Spurs. W finale Konferencji Wschodniej zmierzą się Miami Heat i Detroit Pistons.

Reklama

Zespół z Phoenix zawdzięcza zwycięstwo Steve'owi Nashowi, który najpierw pomógł "Słońcom" odrobić 16-punktową stratę z trzeciej kwarty, a następnie doprowadził do dogrywki, trafiając za trzy punkty na 5,7 s przed końcem czwartej kwarty.

W całym meczu Nash zdobył 39 punktów, z czego osiem w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry, a siedem w dogrywce. Miał też 12 asyst i dziewięć zbiórek.

- Steve zagrał rewelacyjnie. Nie tylko dziś, ale w każdym meczu wygranym przez Suns. Nigdy nie widziałem Nasha w takiej formie. Pokazał wszystkim w Dallas, że straciliśmy wspaniałego zawodnika - powiedział z uznaniem czołowy zawodnik Mavericks, Dirk Nowitzki.

Z bardzo dobrej strony w ekipie z Phoenix pokazał się także Shawn Marion, który zdobył 38 punktów (najlepszy wynik w karierze) i popisał się 16 zbiórkami.

Phoenix to zespół, który w ostatniej dekadzie zdobywał najwięcej punktów ze wszystkich ekip w lidze NBA. W ostatnich dniach amerykańska prasa wielokrotnie pisała o tym, że może to być pierwsza drużyna grająca ofensywnie, która zdobędzie tytuł od czasów "złotej ery" Los Angels Lakers.

W piątkowym meczu w ekipie z Dallas najskuteczniejszym graczem był Jason Terry - 36 punktów i pięć asyst. Natomiast Nowitzki zakończył spotkanie z dorobkiem 28 pkt, 13 zbiórek i sześciu asyst.

Zobacz WYNIKI oraz zdobywców punktów w NBA Playoffs 2005

Dowiedz się więcej na temat: Słońce | "Dallas" | NBA | Phoenix Suns | Phoenix

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje