Reklama

Reklama

"Słońca" świecą najjaśniej

Phoenix Suns zapewnili sobie pierwsze miejsce w NBA po sezonie zasadniczym. Podopieczni Mike'a D'Antoniego wygrali w poniedziałek z Denver Nuggets 128:114, co przy porażce San Antonio Spurs z Memphis Grizzlies 92:94 oznacza, że nikt już nie dogoni "Słońc".

W poniedziałek radość nastąpiła także w Filadelfii. "Szóstki" pokonując Milwaukee Bucks 122:106 zapewniły sobie udział w playoffs. - Wykonaliśmy swoje pierwsze zadanie, dostaliśmy się do decydującej fazy - powiedział Allen Iverson, lider zespołu z Filadelfii.

Reklama

Suns do wygranej w America West Arena poprowadzili Amare Stoudemire, Joe Johnson (obaj po 26 punktów) i Shawn Marion (18 "oczek" i dziewięć zbiórek). "Bryłkom" nie pomogła świetna gra Carmela Anthony'ego. Gwiazda drużyny prowadzonej przez George'a Karla zdobyła 36 punktów.

Na gospodarzy nie było jednak w poniedziałek siły. "Słońca" grały bowiem z 57-procentową skutecznością z gry, przy świetnej celności za trzy (14 z 27).

Podopieczni D'Antoniego w pierwszej rundzie playoffs spotkają się z Grizzlies.

Ekipa z Memphis, która już w niedzielę zapewniła sobie udział w decydującej fazie, dzięki porażce Minnesoty Timberwolves, grając bez obciążeń pokonała "Ostrogi". Zwycięstwo zespołowi prowadzonemu przez Mike'a Fratello zapewnił Mike Miller, który trafił równo z końcową syrenę, choć na oddanie rzutu miał tylko 1,4 s. Ostatnia sytuacja wywołała trochę kontrowersji, gdyż sędzia liczący czas puścił go zanim Miller dostał piłkę, przez co oddał on rzut już po czasie. Arbitrzy, po kilkominutowej konsultacji, uznali jednak, zupełnie słusznie, że Miller trafił zgodnie z przepisami. - Rzut Mike'a został oddany w czasie. Wszystko odbyło się zgodnie z przepisami - potwierdził decyzję sędziów Tim Duncan, gracz "Ostróg". - To był świetny mecz, świetna robota Mike'a Fratello i świetny rzut Mike'a Millera. Dostał piłkę, rzucił i trafił. Co mogliśmy zrobić? - zapytał retorycznie Gregg Popovich, coach gości.

Spurs w playoffs, do których wystartują z numerem dwa na Zachodzie, spotkają się z Nuggets. W innych parach tej konferencji Seattle SuperSonics spotkają się z Sacramento Kings, a Dallas Mavericks z Houston Rockets.

- Ciężko walczyliśmy o ten awans. Trzymaliśmy się razem zarówno w dobrych chwilach, jak i złych. Zawsze w siebie wierzyliśmy i są tego efekty - powiedział Iverson, który w meczu z "Kozłami" zdobył 39 punktów (15 z 27 z gry), zaliczył 12 asyst i miał siedem zbiórek. Lidera swojej drużyny chwalił Jim O'Brien, coach "Szóstek". - Przez cały czas wierzyłem, że jeżeli tylko Allen będzie zdrowy, to awansujemy do playoffs. To wspaniały zawodnik, który prowadzi naszą drużynę - powiedział.

Z awansu do fazy zasadniczej bardzo cieszył się także Kyle Korver. - Jestem bardzo podekscytowany. To mój pierwszy raz. Pamiętam, jak rok temu oglądałem playoffs w telewizji i wtedy powiedziałem sobie "za rok będę częścią tego widowiska", i tak się stało - stwierdził gracz Sixers.

Zobacz wyniki oraz zdobywców punktów w meczach z 18 kwiernia

Dowiedz się więcej na temat: Słońce | Memphis | NBA | Phoenix Suns | Memphis Grizzlies

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje