Reklama

Reklama

Rick Adelman przeszedł do historii NBA

Koszykarze Minnesota Timberwolves pokonali przed własną publicznością Detroit Pistons 107:101, a ich trener Rick Adelman przeszedł do historii ligi NBA jako ósmy szkoleniowiec, który ma na koncie 1000 zwycięstw.

Dla Adelmana jest to 22. sezon w najbardziej prestiżowej lidze koszykówki na świecie. Sobotni triumf sprawił, że jego nazwisko znajdzie się w statystykach obok tak znanych postaci jak Pat Riley, Lenny Wilkins, Phil Jackson, George Karl, Larry Brown, Don Nelson i Jerry Sloan.

Nadal trwają spekulacje, czy szkoleniowiec usiądzie na ławce zespołu również w przyszłym sezonie. Kłopoty zdrowotne jego żony Mary Kay i kontuzje zawodników skłaniają go do tego, by przejść na emeryturę. Trener San Antonio Spurs Gregg Popovich powiedział o Adelmanie: "To najbardziej niedoceniony szkoleniowiec naszej ery, generacji, czasu - bez znaczenia jak to nazwiemy".

Reklama

"Przeszedłem bardzo trudną i długą drogę, by dotrzeć do tego momentu. Ludzie z zewnątrz nie mają pojęcia jak ciężko jest w NBA wygrywać mecze. Jestem bardzo szczęśliwy i w szczególności chciałbym podziękować moim zawodnikom, fanom i kolegom po fachu. Tego sukcesu by nie było, gdyby nie moja żona, która również wiele musiała przejść" - skomentował Adelman.

W samych superlatywach wypowiadają się o nim również koszykarze. "Kocham dla niego grać. Za każdym razem, gdy coś nam nie wychodzi, podchodzi do nas, uspokaja, daje rady, co sprawia, że rośnie nasze poczucie pewności siebie i pozwala nowym okiem spojrzeć na mecz czy trening" - ocenił Ricky Rubio.

W spotkaniu z Pistons liderem w ekipie "Leśnych Wilków" był Czarnogórzanin Nikola Pekovic - 20 punktów i 13 zbiórek. Miał on wsparcie ze strony rezerwowego Portorykańczyka Jose Barei - 20 pkt i sześć asyst. To w głównej mierze oni dyrygowali grą. W ekipie gości najskuteczniejszy był Brandon Knight - 25 pkt.

W innym sobotnim meczu San Antonio Spurs pokonało Atlanta Hawks 99:97. Duża w tym zasługa Tima Duncana, który nie tylko zdobył 31 punktów, ale miał także 14 zbiórek.

"Na szczególne podziękowania zasłużył Tim. Jest pełnym profesjonalistą. Jestem niezwykle szczęśliwy, że mogę mieć go w zespole i mam nadzieję, że zostanie z nami na długo. Dzisiaj nie każdemu gra wychodziła. Wielu zawodników wyglądało na zmęczonych i ospałych, ale on wziął ciężar na siebie i poprowadził nas do zwycięstwa" - ocenił Popovich.

W zespole z Atlanty brylowali tym razem rezerwowi. Najwięcej punktów uzyskali John Jenkins - 23 i Mike Scott - 22.

Wyniki sobotnich meczów ligi NBA:

Washington Wizards - Indiana Pacers       104:85

Brooklyn Nets - Charlotte Bobcats         105:96

Miami Heat - Philadelphia 76ers           106:87

Minnesota Timberwolves - Detroit Pistons  107:101

Milwaukee Bucks - Toronto Raptors         100:83

San Antonio Spurs - Atlanta Hawks          99:97

Denver Nuggets - Houston Rockets          132:114 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje