Reklama

Reklama

Rekordowy mecz Bryanta

Wprawdzie spore problemy z prawym kciukiem miał najlepszy gracz poprzedniego sezonu w NBA, center Los Angeles Lakers, Shaquille O'Neal, ale wspaniale zagrał tym razem Kobe Bryant i dzięki temu ich zespół pokonał Houston Rockets 105:99, ale stało się to dopiero po dogrywce.

Sam Kobe Bryant ustanowił swój strzelecki rekord sezonu, zdobywając w tej konfrontacji 37 punktów.

Reklama

Gorzej rzecz się ma z O'Nealem, któremu kontuzjowany kciuk dokucza od kilku spotkań. Wprawdzie prześwietlenie kciuka nie wykazało żadnego widocznego urazu, ale O'Neal nie gra tak jak można tego oczekiwać. - Naprawdę ten uraz bardzo mu dokucza. Z tego powodu nie może on operować piłką tak jak chciałby - wyjaśniał Brian Shaw, partner O'Neala z Lakers.

Potężny center zaliczył w tym spotkaniu 14 punktów i zaliczył tylko 5 zbiórek nim opuścił boisko z powodu wyczerpanego limitu przewinień na niespełna 5 minut przed końcem spotkania.

Wcześniej O'Neal zaliczył 13 punktów i 17 zbiórek w przegranym meczu z San Antonio i 24 punkty i 7 zbiórek w także przegranej konfrontacji z Rockets. Tym razem jednak jego zespół zrewanżował się rywalom.

Jeśli przegrywasz dwa mecze z rzędu, to za wszelką cenę chcesz wygrać kolejne spotkanie - wyjaśniał po meczu Kobe Bryant, który spędził na parkiecie w meczu z Rockets aż 44 minuty. - Zresztą powiedziałem trenerowi Philowi Jacksonowi, że czuję się świetnie na tyle, by nie opuszczać parkietu.

Wspaniale w konfrontacji z mistrzami NBA zagrali rezerwowi Rockets na czele z Moochie Norrisem (15 pkt), którzy zdobyli aż 52 punkty w meczu. To bardzo rzadki wynik dla rezerwowych. Z kolei center Rockets, Hakeem Olajuwon zaliczył 13 punktów i 7 zbiórek, więc do 13 tysięcy zbiórek w 16-letniej karierze w NBA brakują mu już tylko dwie...

Swego bohatera mieli również kibice Detroit Pistons. Zespół ten pokonał Seattle SuperSonics 101:92, a Jerry Stackhouse zdobył 38 punktów. Koszykarzom z Seattle wyraźnie nie wiedzie się na początku rozgrywek. Odnieśli dwa zwycięstwa i zanotowali sześć porażek.

Znacznie lepiej od SuperSonics spisują się koszykarze Sacramento Kings, którzy z dorobkiem 6-2 zajmują drugie miejsce w Pacific division za Phoenix Suns (6-1).

W niedzielę Kings pokonali Dallas Mavericks 109:84. Peja Stojakovic i Chris Webber zdobyli razem 51 punktów, w decydujący sposób przyczyniając się do czwartego z rzędu zwycięstwa.

Mecz Golden State Warriors - Orlando Magic zakończył się po dogrywce zwycięstwem gości 105:99. Mogli oni zwyciężyć w normalnym czasie, ale nie potrafili utrzymać dziewięciopunktowej przewagi w ostatniej kwarcie.

Zobacz wyniki meczów z 12 listopada

Dowiedz się więcej na temat: Houston Rockets | lakers | Shaquille O'Neal | NBA | Kobe Bryant | mecz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje