Reklama

Reklama

Przerwana seria Nuggets

Mimo dobrego początku, koszykarze Denver Nuggets nie byli w stanie podtrzymać swojej serii 10 zwycięstw z rzędu. W sobotę przegrali w Houston z Rockets 87:115. Gospodarzy do wygranej poprowadził Tracy McGrady, który rzucił 32 punkty.

Mimo dobrego początku, koszykarze Denver Nuggets nie byli w stanie podtrzymać swojej serii 10 zwycięstw z rzędu. W sobotę przegrali w Houston z Rockets 87:115. Gospodarzy do wygranej poprowadził Tracy McGrady, który rzucił 32 punkty.

Phoenix Suns i San Antonio Spurs walczą o pierwsze miejsce w NBA po sezonie zasadniczym. Podopieczni Mike'a D'Antoniego pokonali Sacramento Kings 116:98, a drużyna prowadzona przez Gregga Popovicha wygrała z Memphis Grizzlies 97:75.

"Bryłki" po sześciu minutach meczu w Toyota Center prowadziły 18:4. - Nie mogłem być bardziej zawiedziony niż w tym momencie - powiedział Jeff Van Gundy, coach "Rakiet". - Wysiłek Mutombo zmienił jednak oblicze spotkania. W ogóle z dobrej strony pokazali się nasi gracze rezerwowi (31 punktów z 49 drużyny w pierwszej części - przyp. red.), a w drugiej połowie już lepiej zagrali zawodnicy pierwszej piątki - dodał.

Reklama

38-letni Dikembe Mutombo w pierwszej połowie zdobył dziewięć punktów i miał 10 zbiórek. Potem ciężar gry wziął na siebie T-Mac, który m.in. sześć razy trafił za trzy punkty i miał osiem asyst. To dzięki 16 "oczkom" McGrady'ego, zdobytym pod koniec pierwszej połowy i na początku drugiej, Rockets objęli prowadzanie 64:52, którego już nie oddali.

Tak blisko, a tak daleko. Grizzlies są o jedno zwycięstwo od awansu do playoffs, ale nie potrafią postawić kropki nad "i". W sobotę przegrali czwarty raz z rzędu, tym razem w San Antonio. "Ostrogi" zaprezentowały zespołową koszykówkę, aż sześciu ich zawodników miało podwójne zdobycze punktowe. Najwięcej "oczek" zdobył Bruce Bowen - 15, 11 rzucił Tim Duncan, który wystąpił po raz drugi po urazie prawej kostki. W ciągu 20 minut przebywania na parkiecie as Spurs zebrał jeszcze osiem piłek.

"Słońca" mają kilku graczy, którzy potrafią zabłysnąć. W sobotę najjaśniej świecił Amare Stoudemire, który zdobył aż 38 punktów, w tym 22 w trzeciej kwarcie. Joe Johnson dodał 22 "oczka", a Shawn Marion i Leandro Barbosa po 17, stąd nie może dziwić wysoka wygrana nad Kings.

Bardzo dobra gra debiutantów, szczególnie Chrisa Duhona, pozwoliła Chicago Bulls wygrać w Atlancie z Hawks 114:105. Duhon aż ośmiokrotnie trafił w sobotę za trzy punkty, w tym pięć razy pod koniec trzeciej kwarty, czym dał gościom prowadzenie 84:82. Na początku ostatniej "ćwiartki" dwie "trójki" dorzucił inny debiutant Ben Gordon (w sumie 16 "oczek"), a potem osiem punktów dodał Kirk Hinrich (17) i zwycięstwo "Byków" stało się faktem.

W przegranym przez New Orleans Hornets meczu w Staples Center z Los Angeles Clippers 89:94, tylko przez trzy minuty zaprezentował się Maciej Lampe. W tym czasie nie zdobył żadnego punktu, oddając jeden rzut.

Zobacz wyniki oraz zdobywców punktów w meczach z 16 kwiernia

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy