Reklama

Reklama

Podsłuchane i podpatrzone na NBA Finals

Dwyane Wade tylko dlatego gra w Miami Heat, że w drafcie 2003 roku Pat Riley nie dostał do drużyny koszykarza, którego naprawdę chciał - Chrisa Bosha.

- Cała nasza strategia była nastawiona na to, żeby pozyskać Bosha. Specjalnie udawaliśmy przed draftem, że się nim nie interesujemy, licząc na to, że Toronto wybierze kogoś innego - mówi Riley. - Była nawet opcja, żeby zamienić się z Raptors miejscami w drafcie, bo to zwiększałoby nasze szanse na Chrisa. Kiedy Toronto zebrało nam go sprzed nosa, został nam tylko Dwyane. On mi tego nie wypomina, bo nie musi. Każdego dnia dziękuje sobie, że nie wykonałem telefonu do Toronto - mówi trener Heat.

4-3 dla Mavs, 27 punktów Nowitzkiego

Właściwie nie bardzo wiadomo dlaczego finały się toczą, skoro z symulacji lidera sportowych gier komputerowych, firmy Electronic Arts wynika, że Mavericks wygrają finał w siedmiu meczach. Mamy nawet statystyki. Decydujący mecz zakończy się wynikiem 90:88, Nowitzki zdobędzie 27 pkt i 11 zbiórek, a znakomity mecz rozegra także Stackhouse (18 pkt). W Heat najlepszy będzie Wade (29 pkt). Programiści EA czują się tak pewnie, że podają komplet wyników - mecz nr. 1 Dallas - Miami 97:90 (prawie trafione!) nr. 2: Dallas - Miami 97:101 (po dogrywce), nr. 3: Miami - Dallas 90:93, nr. 4: Miami - Dallas 101:102 (po dogrywce), Miami - Dallas 93:81, Dallas - Miami 84:87, nr. 7: Miami - Dallas 90:88. Kiedy zapytałem Josha Howarda, czy o tym słyszał, odparł: - Przegramy trzy mecze? Na jakich komputerach oni grają?...

Reklama

By zaspokoić swoją ciekawość, sprawdziłem, czy EA symulowało także piłkarskie mistrzostwa świata. Jak najbardziej - 9 lipca mistrzem zostaną Czesi, wygrywając w finale z Brazylią 2:1 (1:1). Decydujący gol - Milan Baros w 77. minucie meczu...

Statystyka, którą lubi Shaq (ale nie dzisiaj)

Zespół Shaquille'a O'Neala, który wygrywa pierwszy mecz finałów jeszcze nigdy nie przegrał serii. Po przegranym meczu z Mavs nie wróży to niczego dobrego...

Cytaty dnia

Dziennikarze z obu miast prześcigają się w małych i większych złośliwościach. Na wyróżnienie mianem "cytatu dnia" zasługuje opublikowany przed pierwszym meczem w Dallas, w miejscowym dzienniku, następujący tekst: "Oba miasta przyciągają każdego roku miliony turystów. Przyjeżdżają oni do Miami popływać w oceanie, spędzić czas na żaglówce, pograć w golfa, zrobić zakupy, nacieszyć się pełnym latynoskiej energii nocnym życiem miasta albo po prostu się zrelaksować. Turyści zjawiają się też w Dallas. Po to, żeby się przesiąść z samolotu na samolot. To też bardzo ekscytujące, zwłaszcza, że od jednego samolotowego korytarza do drugiego jest przynajmniej 8 mil".

Ten cytat wyprzedził rzutem na taśmę sytuacje, która miała miejsca na czwartkowym, porannym treningu obu zespołów. Del Harris, dziś asystent w Mavericks, a przez lata trener "Shaqa" w Los Angeles Lakers był tak zatopiony w rozmowie toczonej na korytarzach American Airlines Center, że nie zauważył, że podkradł się do niego i chwycił go za tyłek... właśnie Shaquille O'Neal. Harris wyszedł ze kłopotu z klasą: "Czułem, że ten dotyk mi kogoś przypominał..."

Na trzecim miejscu uplasował się tytuł nadany przez jednego z moich kolegów z Minneapolis, piszącego zapowiedź finałów: "DALLAS UBER ALLES".

Przemek Garczarczyk z Dallas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy