Reklama

Reklama

Playoffs nie dla Sixers

Philadelphia 76ers przegrali na własnym parkiecie z Portland Trail Blazers 82:88 w czwartkowym spotkaniu NBA. Po tej porażce koledzy kontuzjowanego Allena Iversona mogą praktycznie zapomnieć o rywalizacji w tegorocznych playoffs.

Philadelphia 76ers przegrali na własnym parkiecie z Portland Trail Blazers 82:88 w czwartkowym spotkaniu NBA. Po tej porażce koledzy kontuzjowanego Allena Iversona mogą praktycznie zapomnieć o rywalizacji w tegorocznych playoffs.

Swoją szansę na grę w kolejnej fazie przedłużyli natomiast Blazers, którzy po zwycięstwie w Filadelfii zrównali się bilansem z zajmującym ósme miejsce w Western Conference zespołem Utah Jazz.

Ekipa z Portland zanotowała w ten sposób dziewiątą wygraną w dwunastu ostatnich spotkaniach. Blazers do sukcesu poprowadził duet Darius Miles - Zach Randolph. Pierwszy z nich zdobył 18 punktów i zaliczył 10 zbiórek, natomiast Randolph zakończył spotkanie z dorobkiem 18 "oczek" i 9 zbiórek. Wśród Sixers najlepiej dla parkiecie radził sobie Kenny Thomas (14 pkt, 12 zbiórek).

Reklama

Nie zawiedli się fani, którzy oczekiwali ofensywnej gry i wysokiego wyniku w spotkaniu Dallas Mavericks z Sacramneto Kings. W tej konfrontacji określanej terminem "run and gun" (biegnij i rzucaj) lepsza ostatecznie okazała się ekipa z Teksasu, zwyciężając 127:117. Na parkiecie w Dallas prym wiedli Michael Finley (29 pkt), Dirk Nowitzki (27 pkt, 10 zbiórek) oraz Steve Nash. Fenomenalny Kanadyjczyk rzucił 20 "oczek" oraz zaliczył aż 19 asyst, co jest rekordem jego kariery i najlepszym tegorocznym wynikiem. Lepszym "podającym" w historii regularnego sezonu w NBA był tylko Jason Kidd, ale jego 25 asyst z 1996 roku, to efekt spotkania zakończonego dopiero po dwóch dogrywkach.

Porażka w Dallas była dla Kings czwartą w pięciu ostatnich meczach. Najskuteczniejszym w ekipie z Sacramento był Mike Bibby (23 pkt). Kings utracili pozycję samodzielnego lidera Konferencji Zachodniej. Dogonili ich Los Angeles Lakers, którzy w innym czwartkowym meczu wygrali u siebie z Houston Rockets 93:85.

"Jeziorowcy" odnieśli w ten sposób dziesiąte z rzędu zwycięstwo. W potyczce z "Rakietami" nie imponowali celnością rzutów (tylko 37,7 proc.), za to zdecydowanie wygrali walkę o piłki pod tablicami. Karl Malone i Shaquille O'Neal skutecznie zablokowali chińskiego giganta Yao Minga. Najwięcej punktów dla Lakers zdobył Kobe Bryant (26), Malone dodał kolejne 20 "oczek", zaś O'Neal 18.

Zobacz wyniki oraz zdobywców punktów w spotkaniach NBA z 1 kwietnia

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama