Reklama

Reklama

Pacers wrócili na zwycięskie tory, Lakers lepsi bez Bryanta

W piątek w NBA na zwycięskie tory wrócili koszykarze Indiana Pacers. Po dwóch kolejnych porażkach najlepsza drużyna Konferencji Wschodniej rozbiła we własnej hali Houston Rockets 114:81. Dwadzieścia cztery punkty zdobył dla zwycięzców Paul George.

Rockets prowadzili w tym meczu tylko przez niespełna pięć pierwszych minut. Później na parkiecie dominowali gospodarze, którzy sukcesywnie powiększali przewagę.

- Ta drużyna nie lubi przegrywać, a zdarzyło jej się to dwa razy z rzędu. Rozmawialiśmy o tym, by w grze było trochę szaleństwa. Dziś grali jak szaleni przez całe cztery kwarty - powiedział trener Pacers Frank Vogel.

Wśród pokonanych wyróżnił się Dwight Howard, który uzyskał 19 punktów i miał 12 zbiórek. Słabo spisał się za to James Harden. Trafił tylko trzy z 14 rzutów z gry i zakończył spotkanie z 12 punktami.

Reklama

Drużyna z Indianapolis ma bilans 21-5. Tuż za nią jest ekipa Miami Heat (20-6). Obrońcy tytułu także łatwo uporali się z Sacramento Kings. We własnej hali wygrali 122:103. W drużynie z Florydy tym razem najskuteczniejszy był Chris Bosh - 25 pkt. 20 dołożył Dwyane Wade, a 18 LeBron James.

W tym sezonie Los Angeles Lakers częściej zwyciężają, kiedy Kobe Bryant jest kontuzjowany, niż gdy przebywa na parkiecie. "Jeziorowcy" bez swojej gwiazdy najpierw musieli sobie radzić w pierwszych 19 meczach obecnych rozgrywek, wygrali z nich 10.

Zanim Bryant doznał kolejnego urazu, wystąpił w sześciu spotkaniach, a jego ekipa triumfowała tylko w dwóch z nich. W piątek znów bez niego Lakers pokonali u siebie Minnesota Timberwolves 104:91.

Świetnie spisał się rezerwowy Nick Young, który zdobył 25 pkt. Po 21 uzyskali Pau Gasol i Xavier Henry, a Hiszpan miał też 13 zbiórek.

- Oni rozumieją, że jest to doskonała okazja, aby pokazać na co ich stać. Kiedy masz dobrych zawodników i świetną atmosferę w drużynie, każdy daje z siebie wszystko, wzajemnie się wspiera. W takiej sytuacji wszystko jest możliwe - podkreślił trener Lakers Mike D'Antoni.

Wśród pokonanych najlepsi byli Kevin Love - 25 pkt i 13 zbiórek oraz Czarnogórzanin Nikola Peković - 22 pkt i 13 zbiórek.

Po siedmiu kolejnych porażkach z wygranej cieszyli się koszykarze Philadelphia 76ers. We własnej hali po dogrywce pokonali Brooklyn Nets 121:120. Trzy poprzednie zwycięstwa u siebie także odnieśli w dodatkowym czasie gry.

O triumfie "Szóstek" zdecydował rzut Evana Turnera równo z końcową syreną. W całym meczu zdobył 29 pkt.

Piątkowe wyniki:

Atlanta Hawks - Utah Jazz                     118:85

Detroit Pistons - Charlotte Bobcats           106:116

Miami Heat - Sacramento Kings                 122:103

Indiana Pacers - Houston Rockets              114:81

Dallas Mavericks - Toronto Raptors            108:109

Denver Nuggets - Phoenix Suns                  99:103

Los Angeles Lakers - Minnesota Timberwolves   104:91

Philadelphia 76ers - Brooklyn Nets            121:120 (po dogrywce)

Cleveland Cavaliers - Milwaukee Bucks         114:111 (po dogrywce)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje