Reklama

Reklama

Oklahoma City Thunder potrzebują do awansu tylko jednego zwycięstwa

Koszykarze Oklahoma City Thunder są blisko awansu do drugiej rundy fazy play-off NBA. W sobotę pokonali na wyjeździe Dallas Mavericks 119:108 i w rywalizacji do czterech zwycięstw prowadzą 3-1.

Spotkanie od początku nie układało się po myśli Mavericks. Nawet dwóch minut na parkiecie nie wytrwał Deron Williams, który z powodu problemów z mięśniami brzucha i pachwiną udał się do szatni.

Reklama

- Nie spodziewam się, by Deron był w stanie zagrać w kolejnym meczu. Myślę, że dla niego sezon się skończył - powiedział trener Mavericks Rick Carlisle.

Thunder natomiast szybko złapali właściwy rytm. Po pierwszej kwarcie wygrywali 33:18 i nawet na moment nie stracili prowadzenia, choć ambitnie grający gospodarze kilkakrotnie zmniejszali stratę.

Najlepszy w zwycięskiej ekipie był rezerwowy Enes Kanter. Turecki środkowy zdobył 28 punktów, trafiając 12 z 13 rzutów z gry. Russell Westbrook dołożył 25 punktów, a Kevin Durant 19. 27-letni skrzydłowy nie dotrwał jednak do końca meczu. W ostatniej minucie za niesportowy faul został wyrzucony z boiska. Próbując zablokować rzut, przedramieniem uderzył w twarz Justina Andersona.

- Moim zamiarem nie był atak na niego. Wielokrotnie w tym sezonie w podobny sposób blokowałem rywali, ale tym razem popełniłem przewinienie. Nie chciałem go sfaulować, po prostu w złym momencie wyskoczyłem - podkreślił Durant, który po raz pierwszy od 10 listopada nie zdołał zdobyć w meczu co najmniej 20 punktów.

Wśród pokonanych najlepszy był Dirk Nowitzki. Niemiec uzyskał 27 punktów.

Po raz pierwszy od 14 lat mecz fazy play-off udało się wygrać koszykarzom Charlotte Hornets. Po dwóch wyjazdowych porażkach z Miami Heat, we własnej hali zwyciężyli 96:80. Aż sześciu zawodników "Szerszeni" zdobyło co najmniej 10 punktów, a najwięcej - 18 - uzyskał rezerwowy Jeremy Lin. Wśród gości najlepszy był Luol Deng - 19 punktów.

- Naszym celem nie jest wygranie jednego meczu, tylko awans do kolejnej rundy - powiedział trener Hornets Steve Clifford.

Na 1-2 wynik w serii poprawiła także ekipa Portland Trail Blazers, która u siebie pokonała Los Angeles Clippers 96:88. W zwycięskiej drużynie świetnie zagrał duet Damian Lillard - C.J. McCollum. Pierwszy zdobył 32 punkty, a drugi 27. Dla pokonanych 26 uzyskał Chris Paul.

Kolejne spotkania w tych trzech parach zaplanowano na poniedziałek.

Remis 2-2 jest natomiast w rywalizacji Toronto Raptors - Indiana Pacers. Minionej nocy kanadyjski klub przegrał na wyjeździe 83:100. Znów słabo spisali się obwodowi gracze Raptors - Kyle Lowry i DeMar DeRozan. Obaj trafili łącznie tylko osiem z 27 rzutów z gry. Dla Pacers po 22 punkty zdobyli francuski środkowy Ian Mahinmi i George Hill.

Spotkanie numer pięć odbędzie się we wtorek w Toronto.

Konferencja Wschodnia:

Indiana Pacers - Toronto Raptors         100:83

(stan rywalizacji play-off do czterech zwycięstw: 2-2)

Charlotte Hornets - Miami Heat            96:80

(stan rywalizacji play-off do czterech zwycięstw: 2-1 dla Heat)

Konferencja Zachodnia:

Portland Trail Blazers - Los Angeles Clippers      96:88

(stan rywalizacji play-off do czterech zwycięstw: 2-1 dla Clippers)

Dallas Mavericks - Oklahoma City Thunder          108:119

(stan rywalizacji play-off do czterech zwycięstw: 3-1 Thunder)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje