Reklama

Reklama

Nuggets wreszcie wygrali

Udany debiut na ławce trenerskiej Denver Nuggets zanotował Michael Cooper. W obecności 19 tysięcy widzów zgromadzonych w Pepsi Center w Denver, Nuggets pokonali Philadelphia 76ers 97:92.

Przez większą część spotkania Cooper obserwował wydarzenia na parkiecie siedząc spokojnie na ławce rezerwowych. - Byłem bardzo podekscytowany, ale nie chciałem, żeby dostrzegli to zawodnicy. Wiem z doświadczenia, że zdenerwowanie trenera udziela się graczom na boisku. Tak było w moim przypadku, kiedy grałem w Los Angeles Lakers za czasów Pata Rileya- powiedział Cooper. Trudno powiedzieć na ile spokojne usposobienie nowego szkoleniowca pomogło gospodarzom. Za to na pewno ogromny wkład w przerwanie passy sześciu porażek z rzędu miał Carmelo Anthony. Anthony wrócił do gry po dwóch tygodniach przerwy (kontuzja kostki) i udowodnił jak wiele znaczy dla Nuggets. Zawodnik gospodarzy był najlepszym strzelcem w swojej ekipie (24 pkt). Ponadto Anthony zanotował osiem zbiórek i cztery asysty.

Reklama

W ekipie gości dobre zawody rozegrał Allen Iverson (29 pkt) , ale nie uchroniło to 76ers przed porażką.

Pod nieobecność chorego na grypę Yao Minga, Houston Rockets wygrali z Milwaukee Bucks 105:90. Za dwóch pracował Tracy McGrady, co widać w pomeczowych statystykach. McGrady zdobył aż 42 punkty, zapisał na swoim koncie 10 zbiórek i zaliczył 5 asyst. - Wykonywałem to co do mnie należy, gdy nie może grać Yao. Lubię takie wyzwania - stwierdził skromnie McGrady. Pod wrażeniem występu swojego podopiecznego był trener "Rakiet" Jeff Van Gundy - Tracy jest po prostu wspaniały - krótko podsumował szkoleniowiec. Najwięcej punktów dla Bucks rzucił Michael Redd (21 pkt).

Liderzy Southwest Division, koszykarze San Antonio Spurs wygrali 25 mecz w sezonie. Tim Duncan i spółka pokonali Los Angeles Clippers 98:79. Największy wkład w wygraną miał Duncan (23 pkt). centra Spurs wspierał Tony Parker, który dorzucił 21 punktów, a 11 razy po jego podaniach punkty zdobywali koledzy z zespołu.

Koszykarze zespołu Boston Celtics po trzech porażkach w zawodowej lidze NBA odnieśli zwycięstwo w ostatnim dniu 2004 roku. We własnej hali pokonali Washington Wizards 108:103.

Najskuteczniejszym w drużynie gospodarzy był Paul Pierce, zdobywca 26 pkt, a w zespole gości, którzy przyjechali bez chorego kanoniera Gilberta Arenase, Larry Hughes - 33 pkt.

Ostatnie sekundy meczu, który oglądało blisko 16 tysięcy widzów, były wielce emocjonujące. 11 sekund przed końcem prowadziła wprawdzie drużyna Bostonu 106:103, ale piłkę rozgrywali rywale. Szansy doprowadzenia do remisu i dogrywki nie wykorzystał Antawn Jamison, który spudłował przy rzucie do kosza za trzy punkty, na 6,7 s przed końcową syreną. Za to Ricky Davis z Boston Celtics trafił dwukrotnie z rzutów wolnych zapewniając swej drużynie zwycięstwo.

Zobacz wyniki oraz zdobywców punktów w meczach z 31 grudnia

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL