Reklama

Reklama

Nieszczęśliwa "13" Heat

Koniec fantastycznej serii Miami Heat 12 zwycięstw z rzędu. We wtorek podopieczni Stana Van Gundy'ego ulegli w Toyota Center Houston Rockets 82:84. Gospodarzy prowadzi Jeff Van Gundy, młodszy brat Stana.

Amare Stoudemire rzucając 40 punktów poprowadził Phoenix Suns do wygranej w Atlancie z Hawks 105:94. Dzięki temu zwycięstwu "Słońca" umocniły się na pierwszym miejscu w Konferencji Zachodniej.

Reklama

Ekipie z Miami niewiele zabrakło, aby przedłużyć swoją serię do 13 zwycięstw. Co prawda na 5,45 min przed końcem "Rakiety" prowadziły 74:62, a na 40 sekund przed syreną 80:72, ale wtedy sprawy w swoje ręce wziął Damon Jones. Obrońca "Żaru" dwukrotnie trafił zza łuku, przy drugim rzucie będąc jeszcze faulowanym, dzięki czemu, wykorzystując dodatkowego osobistego, zmniejszył przewagę gospodarzy do jednego "oczka" (80:79).

Następnie gracz Rockets David Wesley wykorzystał dwa wolne, a w kolejnej akcji Jon Barry sfaulował Dwyane'a Wade'a. Obrońca "Żaru" trafił jednak tylko jednego osobistego, podobnie jak za chwilę Tracy McGrady i było 83:80.

Potem znowu na linii rzutów wolnych stanął Wade, ale gdy nie trafił pierwszego z nich specjalnie spudłował w drugim. Wykorzystał to Shaquille O'Neal zbierając piłkę i zdobywając dwa punkty.

Na 0,8 s przed końcem gracze Heat sfaulowali Wesleya, który trafił pierwszego osobistego, a drugiego spudłował, ale goście nie mieli już czasu na przeprowadzenie skutecznej akcji.

W spotkaniu w Atlancie Stoudemire'a, który oprócz 40 punktów zebrał także 13 zbiórek, dzielnie wspierali Shawn Marion (21 "oczek" i 11 zbiórek) i Steve Nash (13 punktów i 11 asyst). "Słońca" wygrywając we wtorek po raz 50. w tym sezonie zostały ósmą drużyną, która odniosła taką liczbę zwycięstw, rok wcześniej przegrywając 50 spotkań.

Udanie rozpoczął przygodę z Cleveland Cavaliers Brendan Malone. Debiut nowego trenera zakończył się sukcesem, jego podopieczni pokonali w Gund Arena Detroit Pistons 91:76. - Jestem bardzo szczęśliwy, zawodnicy także są bardzo szczęśliwi, ponieważ zagraliśmy dzisiaj dobre spotkanie - cieszył się Malone.

Lebron James zdobył 29 punktów dla "Kawalerzystów", którzy w poniedziałek zwolnili Paula Silasa, mimo że pod wodzą tego szkoleniowca byli na piątym miejscu w Konferencji Wschodniej.

- Zagraliśmy bardzo dobrze w obronie. W drugiej połowie pozwoliliśmy rywalom na zdobycie tylko 29 punktów. Gdybyśmy z takim zaangażowaniem grali do końca sezonu, to bylibyśmy w stanie wygrać większość spotkań - stwierdził Malone. - Chłopcy chcą grać dla Malone'a. To dobry trener - powiedział obrońca Jeff McInnis, który w pierwszej piątce drużyny z Cleveland został zastąpiony przez Erika Snowa.

Zobacz wyniki oraz zdobywców punktów w meczach z 22 marca

Dowiedz się więcej na temat: W.E. | obrońca | Houston Rockets | miami

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje