Reklama

Reklama

Niesamowity Iverson!

Kibice Philadelphia 76ers, którzy wybrali się na mecz swoich ulubieńców z Orlando Magic, na długo zapamiętają ten wieczór. A to sprawą rewelacyjnego występu Allena Iversona.

Gwiazda Philadelphia 76ers rzucił w tym spotkaniu aż 60 punktów i poprowadził swój zespół do zwycięstwa 112:99. To najlepszy wynik Iversona w karierze. Koszykarz poprawił swój dotychczasowy rekord o dwa "oczka". W styczniu 2002 roku Iverson zdobył 58 punktów w spotkaniu z Houston Rockets.

- Osiągnąłem najlepszy wynik w karierze i wygraliśmy mecz. Oto jak spełniają się marzenia - powiedział koszykarz.

29-letni Iverson trafił 17 z 36 rzutów z gry (w tym dwukrotnie za trzy punkty) oraz wykorzystał 24 z 27 rzutów wolnych. Ponadto zanotował sześć asyst, pięć przechwytów i cztery zbiórki.

Reklama

Ostatnim zawodnikiem, który przekroczył barierę 60 punktów był Tracy McGrady, który 10 marca 2004 roku uzyskał 62 "oczka" dla Orlando Magic w pojedynku z Washington Wizards.

Dotychczas najlepszym wynikiem w obecnym sezonie NBA mógł szczycić się Jermaine O'Neal z Indiany Pacers. O'Neal rzucił 55 punktów w rywalizacji z Milwaukee Bucks w styczniu tego roku.

Ponad 20 tysięcy widzów na trybunach Wachovia Center zgotowało Iversonowi owację na stojąco, gdy ten osiągnął 51 punktów. To samo miało miejsce, kiedy gwiazdor Sixers zdobywał z rzutów wolnych swój 59 i 60 punkt.

Pod ogromny wrażeniem gry Iversona był trener gospodarzy Jim O'Brien. - Jeszcze nigdy nie byłem świadkiem tak wspaniałego występu - stwierdził szkoleniowiec.

Trener Orlando Magic, Johnny Davis raz po raz zmieniał zawodników, którzy mieli pilnować Iversona. Te zabiegi nie przyniosły spodziewanego rezultatu. - Iverson zdominował dzisiejszy mecz - mówił Davis.

30 zwycięstwo w sezonie odnieśli obrońcy mistrzowskiego tytułu Detroit Pistons. W The Palace of Auburn Hills "Tłoki" pokonały Washington Wizards 107:86. Najlepszymi zawodnikami Detroit byli Chauncey Billups (21 pkt) i Richard Hamilton (20 pkt, 8 asyst).

Wśród pokonanych wyróżnił się powołany do przyszłotygodniowego meczu All Star, Gilbert Arenas - 20 punktów, a dzielnie sekundował mu z 14 punktami Antawn Jamison.

Czerwona latarnia Central Division, Milwaukee Bucks pokonała przed własną publicznością ostatni zespół Southeast Division - "Jastrzębie" z Atlanty 113:83. Była to ich 14 z rzędu porażka na wyjeździe.

Koszykarze z Milwaukee, podobnie jak drużyna Macieja Lampego New Orleans Hornets odniosła dotychczas zaledwie dziesięć zwycięstw. Do sukcesu Bucks przyczynili się głównie Desmond Mason (23 pkt) i Mike James (18). Nie pograł sobie Tony Kukoc, który w czasie 38 minut zdołał zdobyć zaledwie 5 punktów (miał ponadto 7 zbiórek i 6 asyst). Na wyróżnienie wśród pokonanych zasłużył Antoine Walker zaliczając 21 punktów i 10 zbiórek.

W sobotę z trenerem Flipem Saundersem pożegnała się drużyna Minnesota Timberwolves. Wpływ na rozstanie miała słaba postawa Wilków w ostatnich ośmiu meczach, w których doznali siedmiu porażek. Saundersa zastąpił dotychczasowy wiceprezes klubu Kevin McHale.

Saunders opiekował się Wilkami od grudnia 1995 roku. W 737 meczach jego podopieczni zanotowali 411 wygranych, osiem razy zakwalifikowali się do rozgrywek play off, jednakże aż siedem razy zakończyli występy już w pierwszej rundzie.

Zobacz wyniki oraz zdobywców punktów w meczach z 12 lutego

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL