Reklama

Reklama

Nie żyje trener Phil "Flip" Saunders

Zmarł znany trener NBA Phil "Flip" Saunders, który przepracował w tej lidze 17 lat, m.in. w Minnesota Timberwolves, Detroit Pistons i Washington Wizards. Przyczyną śmierci był nowotwór. Miał 60 lat.

Saunders był w minionym sezonie trenerem i jednocześnie prezesem Minnesota Timberwolves. Wcześniej pracował w tym klubie w latach 1995-2005.

W sierpniu poinformował, że cierpi na ziarnicę złośliwą, jedną z odmian nowotworu układu limfatycznego. Wtedy zapowiadał, że nie zamierza przerywać pracy, ale wkrótce okazało się to konieczne, ponieważ trafił do szpitala.

Saunders wrócił do "Leśnych Wilków" w czerwcu 2014 r. Wcześniej prowadził zespół z Minneapolis w latach 1995-2005 i wygrał wówczas 411 meczów, doprowadzając go osiem razy do play-off.

Reklama

Po odejściu z Minnesoty pracował m.in. jako główny szkoleniowiec w Detroit Pistons (2005-2008) i Washington Wizards (2009-2012), gdzie jego asystentem był obecny główny coach "Czarodziejów" Randy Wittman.

W trakcie pracy w klubach NBA Saunders odniósł 654 zwycięstwa, prowadził m.in. tak znanych koszykarzy jak Kevin Garnett. Pistons pod jego skrzydłami wygrali 64 spotkania w sezonie 2005/06, co jest rekordem klubu. Dwukrotnie prowadził zespoły Wschodu w Meczach Gwiazd (2004, 2006).

Miał czworo dzieci. Jego syn Ryan jest jednym z asystentów w Timberwolves.

Rozpoczynający się we wtorek 70. sezon NBA "Leśne Wilki" rozpoczną z trenerem Samem Mitchellem na ławce.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje