Reklama

Reklama

NBA: Zespół Marcina Gortata musi jeszcze poczekać na rywala

Zespół Marcina Gortata Washington Wizards musi jeszcze poczekać na rywala w półfinale Konferencji Wschodniej ligi koszykówki NBA. Indiana Pacers pokonała na wyjeździe Atlantę Hawks 95:88 i wyrównała stan rywalizacji na 3-3. Decydujący mecz w sobotę w Indianapolis.

Wielkie znaczenie miała tu postawa Davida Westa, który zaliczył pierwsze double-double w tym sezonie play off - 24 punkty i 11 zbiórek. Zdecydowanie najlepiej zaprezentował się w ostatniej kwarcie, w której Pacers, najlepsza ekipa Wschodu w sezonie zasadniczym, przegrywała 84:79. To właśnie wówczas poderwał kolegów do walki i doprowadził do zwycięstwa.

Reklama

Następny mecz odbędzie się w Indianie w sobotę, ale Atlanta nie ma zamiaru się poddawać. W czwartek najlepszy w jej szeregach był Jeff Teague, który zdobył 29 pkt. - Sezon się jeszcze nie skończył, czeka nas bardzo ważne spotkanie. Popełniliśmy błędy w końcówce i właśnie na to musimy następnym razem znaleźć receptę - powiedział inny gracz Hawks Louis Williams.

W żadnym z trzech rozgrywanych w czwartek meczów nie doszło do ostatecznych rozstrzygnięć - o awansie do półfinałów konferencji zadecydują siódme spotkania. Najbardziej zacięty pojedynek stoczyli Golden State Warriors, którzy wygrali z Los Angeles Clippers 100:99.

Całe spotkanie pod kontrolą mieli zawodnicy Golden State, ale w czwartej kwarcie, w której wygrywali 96:89, pozwolili rywalom na zbyt dużo i w samej końcówce zrobiło się nerwowo. Zwłaszcza, gdy dwóch rzutów wolnych nie wykorzystał Stephen Curry, który i tak okazał się najbardziej skutecznym koszykarzem w zespole - zdobył 24 pkt i miał dziewięć asyst.

- Teraz przed nami siódmy mecz. Uważam, że zasłużyliśmy na niego. Bez względu na wszystko. Spróbujemy wykorzystać naszą szansę i nie martwię się, że się nie uda, bo mam grupę chłopaków, którzy będą bić się o każdą piłkę - skomentował szkoleniowiec Warriors Mark Jackson. 

Z takiego samego założenia wychodzi zawodnik tego zespołu Draymond Green. - Możemy mieć wszystko albo nic. Cały sezon balansujemy na krawędzi. Musimy jednak pokazać ducha walki - dla siebie i dla trenera - powiedział.

W drużynie Clippersów wyróżnił się Jamal Crawford - 19 pkt. Kolejne spotkanie w sobotę w Los Angeles.

Zdecydowane zwycięstwo odnieśli koszykarze Oklahomy City Thunder. W Memphis pokonali Grizzlies 104:84 i w sobotę przed własną publicznością czeka ich rozstrzygający pojedynek.

Swoim krytykom usta zamknął Kevin Durant. W czwartkowym meczu zdobył 36 punktów i miał 10 zbiórek. Pewnie poprowadził swoją drużynę do triumfu. 

- To, co się o nim pisze, czy mówi nie ma żadnego znaczenia. On nie potrzebuje żadnych bodźców motywacyjnych. Pokazuje, że możemy na nim polegać w trudnych momentach i to jest najważniejsze - ocenił trener Thunder Scott Brooks.

W zespole Memphis zabrakło lidera. Najskuteczniejszy okazał się Hiszpan Marc Gasol - 17 pkt.

Wyniki czwartkowych meczów 1. rundy play off - ćwierćfinałów konferencji:

Konferencja Wschodnia:


Atlanta Hawks - Indiana Pacers 88:95 

(stan rywalizacji play off do czterech zwycięstw: 3-3)

Konferencja Zachodnia:

Golden State Warriors - Los Angeles Clippers 100:99

(stan rywalizacji play off do czterech zwycięstw: 3-3)

Memphis Grizzlies - Oklahoma City Thunder 84:104

(stan rywalizacji play off do czterech zwycięstw: 3-3)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje