Reklama

Reklama

​NBA. Wygrana Bucks po rzucie na dwie sekundy przed końcem meczu

Rzut Jrue'a Holidaya na 2 sekundy przed końcową syreną zapewnił koszykarzom Milwaukee Bucks wygraną w wyjazdowym meczu ligi NBA z Memphis Grizzlies 112:111. Zespół Portland Trail Blazers do zwycięstwa nad Sacramento Kings poprowadził Damian Lillard, który zdobył 44 punkty.

Końcówka pojedynku w Memphis była bardzo emocjonująca - w ostatnich 39,1 s pięciokrotnie dochodziło do zmiany drużyny prowadzącej. Decydujące okazało się trafienie Holidaya z odskoku.

Liderem gości był Giannis Antetokounmpo, który zdobył 26 pkt i miał 11 zbiórek. Po stronie Grizzlies 35 "oczek" zanotował Ja Morant.

Podwójne powody do zadowolenia miał Lillard. Rzucił tego dnia 44 pkt, powtarzając swoje najlepsze osiągnięcie w sezonie, a jego Portland Trail Blazers pokonali u siebie Sacramento Kings 123:119. 30-letni rozgrywający, który popisał się ośmioma celnymi próbami z dystansu, 12 pkt zdobył w ostatnich trzech minutach meczu. Dołożył też do swojego dorobku siedem asyst. Jego zespół wygrał wszystkie trzy dotychczasowe pojedynki z Kings w tym sezonie oraz swoje trzecie spotkanie z rzędu.

Najlepszy po stronie gości był De'Aaron Fox - 32 pkt (18 z nich rzucił w ostatniej kwarcie) i 12 asyst. Ekipa z Sacramento przegrała 11 z ostatnich 13 meczów.

Osłabieni brakiem kilku czołowych zawodników Toronto Raptors przegrali na wyjeździe z Boston Celtics 117:119. Ze względu na protokół dotyczący COVID-19 nieobecnych było pięciu graczy, w tym trzech z podstawowego składu. Nieobecni byli także trener Nick Nurse i członkowie jego sztabu. Celtics, dla których Jayson Tatum rzucił 27 pkt i miał 12 zbiórek, wygrali czwarte kolejne spotkanie.

Gracze Washington Wizards niespodziewanie wygrali we własnej hali z Los Angeles Clippers 119:117. Występujący bez Stephena Curry'ego koszykarze Golden State Warriors ulegli zaś na wyjeździe Phoenix Suns 98:120. Było to 16. zwycięstwo "Słońc" w ostatnich 19 meczach. Brak Derricka Rose'a w drugim spotkaniu z rzędu nie przeszkodził z kolei ekipie New York Knicks w wygraniu u siebie z Detroit Pistons 114:104. Wszystkich pięciu graczy gospodarzy z podstawowego składu zanotowało dwucyfrową zdobycz punktową, a najlepszy pod tym względem był Julius Randle - 27 pkt i 16 zbiórek. W zespole gości aż ośmiu koszykarzy miało dwucyfrową zdobycz punktową, ale nie uchroniło ich to przed porażką.

Były to ostatnie mecze w sezonie zasadniczym przed przerwą na Weekend Gwiazd.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje