Reklama

Reklama

NBA: Wielki "comeback" Suns

Phoenix Suns dokonali minionej nocy rzeczy wręcz historycznej. W spotkaniu z Boston Celtics, "Słońca" odrobiły 29-punktową stratę i wygrały mecz 110:106. Poprzedni rekord klubu, wynosił 27 pkt. na minus, które gracze z Phoenix odrobili w meczu z Dallas Mavericks, w marcu 1997 roku.

5. grudnia 2003 roku, na miano bohatera meczu niewątpliwie zasłużył Stephon Marbury. To on zdobył 27 ze swoich 34 punktów w drugiej połowie spotkania i to on wziął na siebie ciężar gry po kontuzji Amare Stoudemire'a. Trzy minuty przed końcem drugiej kwarty, przy stanie 51:31 dla Celtics, Stoudemire skręcił kostkę, wpadając na Paula Pierce'a. "Rookie of the Year" (najlepszy debiutant) poprzedniego sezonu został zniesiony z parkietu i odwieziony do szpitala, skąd już do hali FleetCenter nie powrócił. Po prześwietleniu okazało się, że skrzydłowy Suns nie zagra w przynajmniej trzech najbliższych meczach.

Reklama

- Żeby być uczciwym, to powiem, że nawet nie myśleliśmy o jego urazie - powiedział Marbury. - Nasze myśli były skoncentrowane na parkiecie. Kiedy traci się w czasie gry gwiazdę, zwykle przychodzi załamanie. My jednak nie poddaliśmy się i graliśmy z pełną parą.

Na początku trzeciej kwarty, po "trójce" Mike'a Jamesa, Celtics prowadzili 65:36 i nic nie wskazywało na to, że ten mecz przegrają. Jednak sprawy w swoje ręce wziął Marbury, który do końca kwarty zdobył 13 punktów i zrobiło się tylko 79-72 dla Bostonu. W czwartej kwarcie obrońca Suns dodał 14 "oczek", w tym dwie "trójki" pod rząd i na 2 minuty przed końcem, to co wcześniej wydawało się niemożliwe, stało się faktem. Suns objęli prowadzenie 101:96.

- W drugiej połowie wyszliśmy niższym składem i to zadziałało - stwierdził po meczu Shawn Marion (15 pkt). - Zmuszaliśmy ich do błędu, wymuszaliśmy straty, dużo rzucaliśmy i często stawaliśmy na linii rzutów wolnych, skutecznie je egzekwując. Z drugiej strony oni przestali trafiać. Kosz, który w pierwszej połowie był dla nich szeroko otwarty, później jakby zamknął się.

Niestety, w tym emocjonującym spotkaniu, nie wystąpił Polak, Cezary Trybański, który wciąż przebywa na liście kontuzjowanych.

W innych, ciekawszych meczach piątkowej nocy, koszykarze Philadelphia 76ers pokonali Miami Heat 93:91 (35 punktów Allena Iversona), a w Salt Lake City, Utah Jazz wygrali z Los Angeles Clippers 86:67.

Należy odnotować również 18. z rzędu porażkę Orlando Magic. Tym razem ta sympatyczna drużyna z Florydy, uległa mistrzom NBA, San Antonio Spurs 94:105. Tim Duncan ustanowił w tym meczu, rekordową w tym sezonie zdobycz punktów, kończąc spotkanie z 47 "oczkami".

Trzynastej porażki w sezonie doznali New York Knicks, którzy ulegli Portland Trail Blazers 81:88. Oczywiście Maciej Lampe wciąż przebywa na liście kontuzjowanych.

Zobacz wyniki oraz zdobywców punktów w spotkaniach NBA z 5 grudnia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama