Reklama

Reklama

NBA: Washington Wizards przegrali z Toronto Raptors 89:106

Koszykarze Washington Wizards przegrali drugi mecz z rzędu i czwarty spośród pięciu ostatnich. Ulegli na wyjeździe z Toronto Raptors 89:106. Zawodnik "Czarodziejów" Marcin Gortat zdobył dziewięć punktów i miał osiem zbiórek.

Raptors odnieśli dziewiąte kolejne zwycięstwo, co jest wyrównaniem rekordu najdłuższej serii zwycięstw w historii klubu. Wcześniej mieli taką między 22 marca i 9 kwietnia 2002 roku. Drużyna z Kanady cieszy się także najdłuższą obecnie passą sukcesów w lidze.

"Czarodzieje" natomiast dzień po tym jak czwarty raz w sezonie przegrali z Boston Celtics, doświadczyli tego samego w rywalizacji z ekipą z Toronto, którą w pierwszej rundzie play off minionych rozgrywek pokonali 4-0.

Gortat grał 32 minuty, trafił trzy z ośmiu rzutów z gry i trzy z czterech wolnych, miał siedem zbiórek w obronie i jedną w ataku, asystę, po dwa przechwyty i bloki, stratę i trzy faule.

Reklama

Najwięcej punktów dla Wizards zdobyli John Wall - 18 (ale tylko 6/17 z gry) i 14 asyst, Otto Porter - 15 i 8 zb. oraz Gary Neal - 14.

W zwycięskim zespole wyróżnili się rozgrywający Kyle Lowry - 29, DeMar DeRozan - 17, Terrence Ross - 15 oraz litewski środkowy Jonas Valanciunas - 13 i 12 zb.

Wizards grali bez swojego czołowego strzelca Bradleya Beala, który w poniedziałkowym meczu z Celtics, blokowany przez Marcusa Smarta, doznał złamania nosa. I bez niego potrafili jednak już nie raz wygrywać w tym sezonie.

W hali Air Canada Center w Toronto, gdzie w sezonie regularnym przegrali 10 z 12 poprzednich spotkań, prowadzili jednak tylko na początku spotkania. Po szybkim pobiegnięciu Gortata do kontrataku i jego punktach spod kosza, a po pewnym czasie celnym rzucie łodzianina z półdystansu, gdy do końca pierwszej kwarty pozostawało 7.10 min, tablica pokazywała wynik 16:14 dla gości. Jak się okazało, było to ich ostatnie prowadzenie w meczu.

Pierwszą odsłonę rywale wygrali 24:18, w drugiej prowadzili już różnicą 14 punktów (38:24). Tę stratę koszykarze trenera Randy’ego Wittmana zdołali jeszcze odrobić. Na początku trzeciej kwarty doprowadzili do remisu 55:55, ale Raptors znów przejęli inicjatywę.

Przed ostatnią odsłoną prowadzili 77:70. Jeszcze po dwóch i pół minutach tej kwarty było tylko 79:74 dla gospodarzy, ale od tego momentu zdobyli oni dziewięć punktów, nie tracąc żadnego. Ważne akcje wykonywał w tym czasie Lowry, który w pojedynku dwóch czołowych rozgrywających Konferencji Wschodniej okazał się efektywniejszy od Walla, mimo że ten uzyskał 25. double-double w sezonie.

Z kolei w podkoszowej rywalizacji środkowych z Europy Wschodniej Valanciunas był lepszy od Gortata. Na niespełna dwie minuty przed końcem spotkania sfrustrowany Polak został ukarany przez sędziego przewinieniem technicznym, co rzadko mu się zdarza, po tym jak protestował, gdy arbiter odgwizdał mu faul na Litwinie. Faktem jest, że przewinienia w tej akcji obronnej trudno się było dopatrzyć.

Raptors praktycznie do końca spotkania powiększali przewagę, która w ostatniej minucie wynosiła już 19 punktów.

Gospodarze w tym spotkaniu trafiali z gry z 44-procentową skutecznością (Wizards - 41 proc.), umieścili w koszu 11 z 29 wykonanych rzutów za trzy punkty (goście - 4/15), a walkę o zbiórki wygrali 48:35.

Koszykarze z Waszyngtonu z bilansem 20 zwycięstw i 23 porażek zajmują 11. miejsce w Konferencji Wschodniej.

W kolejnym meczu spotkają się w czwartek na własnym parkiecie z Denver Nuggets.

Wyniki wtorkowych meczów koszykarskiej ligi NBA:

Brooklyn Nets - Miami Heat                  98:102

Indiana Pacers - Los Angeles Clippers       89:91

Los Angeles Lakers - Dallas Mavericks       90:92

Milwaukee Bucks - Orlando Magic            107:100

New York Knicks - Oklahoma City Thunder    122:128 (po dogrywce)

Philadelphia 76ers - Phoenix Suns          113:103

Portland Trail Blazers - Sacramento Kings  112:97

Toronto Raptors - Washington Wizards       106:89

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL