Reklama

Reklama

NBA: Warriors rozbili Hawks w meczu na szczycie

Koszykarze Golden State Warriors pokonali Atlanta Hawks 114:95 w meczu dwóch najlepszych obecnie zespołów ligi NBA. Mimo nieobecności kontuzjowanego Klaya Thompsona przewaga gospodarzy nie podlegała dyskusji.

W rywalizacji jedynych dwóch ekip, które do tej pory zapewniły sobie udział w play off, "Wojownicy" już do przerwy prowadzili różnicą 12 punktów, a w trzeciej kwarcie powiększyli przewagę do 19.

- Byliśmy bardzo zmobilizowani, gdyż chcieliśmy się zrewanżować za porażkę w Atlancie. Podeszliśmy do tego spotkania prestiżowo. To był przedsmak emocji w play off, gra niesamowicie nas cieszyła - powiedział po meczu Stephen Curry, który zdobył 16 pkt dla zwycięzców i miał 12 asyst.

Skuteczniejsi w zespole z Oakland byli Harrison Barnes - 25 i rezerwowy Andre Iguodala - 21 pkt.

Reklama

Wśród pokonanych wyróżnili się DeMarre Carroll - 16 pkt i 12 zbiórek oraz Paul Millsap - 16 pkt i 9 zbiórek.

- Grając przeciw zespołowi z najlepszym bilansem w lidze zawsze chcesz się sprawdzić, zawsze traktujesz to jako wyzwanie. Nas dziś zadanie przerosło, nie byliśmy w dobrej dyspozycji - przyznał szkoleniowiec "Jastrzębi" Mike Budenholzer, który nie mógł skorzystać z leczącego uraz Kyle'a Korvera.

Warriors poprawili swój bilans na 54-13, natomiast Hawks (53-15) wskutek porażki nie mogli się jeszcze cieszyć z pierwszego od 21 lat mistrzostwa dywizji. Rywalizują o nie z Washington Wizards. Drużyna Marcina Gortata w środę pokonała na wyjeździe Utah Jazz 88:84 odnosząc piąte z rzędu zwycięstwo, co jest obecnie najdłuższą serią sukcesów w lidze. Polski środkowy zdobył siedem punktów i miał dziewięć zbiórek.

Wizards z dorobkiem 40 wygranych w 68 występach zajmują na Wschodzie piąte miejsce. Jedno zwycięstwo więcej mają Chicago Bulls, którzy na własnym parkiecie pokonali koszykarzy Indiana Pacers 103:86.

Bohaterem gospodarzy był rezerwowy Nikola Mirotic. Debiutujący w NBA w tym sezonie pochodzący z Czarnogóry 24-letni reprezentant Hiszpanii uzyskał 25 pkt i miał dziewięć zbiórek.

- Z każdym meczem, tygodniem, miesiącem jego pozycja w drużynie będzie rosła. Jestem tego pewny, jestem pewny jego umiejętności - przyznał bardziej doświadczony z Hiszpanów w ekipie z Chicago Pau Gasol.

Najlepiej z graczy Pacers zaprezentował się Solomon Hill, który uzyskał 13 pkt.

Trudną przeprawę z niżej notowanymi Boston Celtics mieli zawodnicy Oklahoma City Thunder. Wygrali we własnej hali 122:118. Lider gospodarzy Russell Westbrook zdobył tym razem 36 pkt, z czego aż 19 rzutami wolnymi, miał 10 asyst oraz po pięć zbiórek i przechwytów.

Pretensji za pierwszą od sześciu spotkań porażkę nie miał do swoich graczy trener walczących o play off "Celtów" (30-37).

- To był dobry mecz w naszym wykonaniu, a Westbrooka nie potrafiliśmy w decydujących momentach zatrzymać nie tylko my - przyznał prowadzący ekipę z Bostonu Brad Stevens.

Thunder podobnie jak rywale są na ósmym miejscu, ale na Zachodzie, jednak z bilansem 38-30.

Wyniki środowych meczów NBA:

Cleveland Cavaliers - Brooklyn Nets       117:92

Philadelphia 76ers - Detroit Pistons       94:83

Miami Heat - Portland Trail Blazers       108:104

Toronto Raptors - Minnesota Timberwolves  105:100

Chicago Bulls - Indiana Pacers            103:86

Milwaukee Bucks - San Antonio Spurs       103:114

Oklahoma City Thunder - Boston Celtics    122:118

Dallas Mavericks - Orlando Magic          107:102

Sacramento Kings - Los Angeles Clippers   105:116

Golden State Warriors - Atlanta Hawks     114:95

Utah Jazz - Washington Wizards             84:88

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje