Reklama

Reklama

NBA: Warriors i Raptors wciąż niepokonani

Wciąż nie ma mocnych na Golden State Warriors i Toronto Raptors w lidze NBA. To jedyne ekipy bez porażki.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Reklama

Warriors i Raptors w środę odnieśli piąte zwycięstwa. Obrońcy tytułu pokonali u siebie Los Angeles Clippers 112:108, a Raptors wygrali na wyjeździe z Oklahoma City Thunder 103:98.  

We wcześniejszych meczach Warriors robili praktycznie co chcieli. Napędzani w ataku przez Stephena Curry'ego pokonywali kolejnych rywali różnicą 16, 20, 14 i 50 punktów. Najbardziej wartościowy zawodnik (MVP) poprzednich rozgrywek średnio uzyskiwał w nich 37 "oczek".

Niepokonani do środy Clippers byli pierwszymi, którzy zmusili ich do wysiłku. Dzięki świetnej grze rezerwowych, na początku czwartej kwarty goście prowadzili 97:87. Wtedy jednak na parkiet wróciły największe gwiazdy z Oakland i odzyskały kontrolę nad meczem. Zaczął Harrison Barnes, który w niecałe trzy minuty zdobył 10 punktów. Autorem kolejnych 12 dla gospodarzy był Curry.

- Jesteśmy już doświadczeni. Poprzedni sezon wiele nas nauczył i nie ma takiej sytuacji, która wywołałaby u nas panikę. Zaczęliśmy trafiać, a w obronie graliśmy na mistrzowskim poziomie - powiedział 27-letni rozgrywający. Spotkanie zakończył z dorobkiem 31 punktów, trafiając m.in. siedem rzutów za trzy.

Wśród pokonanych wyróżnili się Chris Paul - 24 pkt i dziewięć asyst oraz Blake Griffin - 23 pkt i 10 zbiórek.

Raptors natomiast do wygranej poprowadził DeMar DeRozan - 28 pkt. Kanadyjska drużyna tak dobrego startu rozgrywek nie miała nigdy wcześniej.

- Nie wiem, jak dużo meczów jeszcze wygramy. W każdym jednak na pewno będziemy walczyć do samego końca i na wszystkie sposoby. Dziś mieliśmy problem ze skutecznością i bardzo pomogła nam gra w obronie - powiedział trener Dwane Casey.

Długo nic nie zapowiadało zwycięstwa gości. Thunder jeszcze na cztery minuty przed końcem meczu wygrywali siedmioma punktami. Później jednak nie trafili nawet jednego rzutu z gry.

- Nie czuję niepokoju. Popełniliśmy za dużo strat i fauli. To wszystko jest jednak do poprawy - ocenił Kevin Durant, który dla gospodarzy zdobył 27 pkt.

Smaku zwycięstwa w obecnym sezonie nie zaznały natomiast jeszcze cztery drużyny. W środę piątej porażki doznali koszykarze Brooklyn Nets. Na wyjeździe ulegli Atlanta Hawks 87:101. Po cztery przegrane mają Los Angeles Lakers, New Orleans Pelicans i Philadelphia 76ers.

Marcin Gortat uzyskał dziesięć punktów i osiem zbiórek, a jego Washington Wizards pokonali u siebie San Antonio Spurs 102:99. To ich trzecie zwycięstwo w sezonie. Na koncie mają też jedną porażkę. O triumfie przesądził trzypunktowy rzut najlepszego strzelca zespołu Bradleya Beala na 0,3 sekundy przed końcem spotkania. W całym meczu 22-letni zawodnik uzyskał 25 pkt.

Polski środkowy rozpoczął mecz w pierwszej piątce i przebywał na parkiecie 28 minut, będąc szczególnie przydatnym w decydujących fragmentach czwartej kwarty, wygranej przez gospodarzy 36:26. Trafił cztery z dziewięciu rzutów z gry i obydwa wolne. Miał osiem zbiórek, asystę, blok, trzy straty i trzy faule.

Gortat, który w meczach przedsezonowych zdobywał średnio 15,3 pkt, będąc najlepszym strzelcem zespołu, nie jest zadowolony ze swoich osiągnięć na początku rozgrywek. W czterech dotychczasowych meczach zdobył 38 punktów. - Jestem teraz w wielkiej czarnej dziurze - powiedział po wygranej z San Antonio.

Najwięcej punktów dla Spurs zdobył Kawhi Leonard - 23.

Wyniki środowych meczów NBA:

Atlanta Hawks - Brooklyn Nets                101:87

Cleveland Cavaliers - New York Knicks         96:86

Golden State Warriors - Los Angeles Clippers 112:108

Houston Rockets - Orlando Magic              119:114 (po dogrywce)

Indiana Pacers - Boston Celtics              100:98

Milwaukee Bucks - Philadelphia 76ers          91:87

Oklahoma City Thunder - Toronto Raptors       98:103

Phoenix Suns - Sacramento Kings              118:97

Utah Jazz - Portland Trail Blazers            92:108

Washington Wizards - San Antonio Spurs       102:99

Dowiedz się więcej na temat: Golden State Warriors | toronto raptors | NBA | koszykówka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje