Reklama

Reklama

NBA. Udana pogoń Los Angeles Lakers

Koszykarze Los Angeles Lakers przegrywali z Chicago Bulls 19 punktami, by odrobić straty i wygrać 103:94 w jedynym wtorkowym meczu amerykańskiej ligi NBA. Duża zasługa w tym Kentaviousa Caldwella-Pope'a, który zdobył po przerwie 16 ze swoich 21 punktów.

"Jeziorowcy" mieli fatalny początek spotkania. Przed własną publicznością nie byli w stanie odnaleźć rytmu. Gdy przegrywali już 14 punktami, trener Luke Walton powiedział do swoich podopiecznych: "To jest NBA. Tu się wszystko może wydarzyć. Wszystko można odrobić".

Te słowa poskutkowały. Jego drużyna zaczęła grać szczelniej w obronie i bardziej agresywnie w ataku. Bardzo dobrze zaprezentował się Brandon Ingram, który miał 17 pkt, pięć zbiórek i pięć asyst. Liderem zespołu był Kyle Kuzma - 22 pkt, ale w najważniejszym momencie nie zawiódł Caldwell-Pope. To on w końcówce spotkania trafił dwa rzuty za trzy punkty.

Reklama

"To były decydujące momenty. Ale w końcowych minutach rywale byli bardziej agresywni i dlatego zdołali wyrwać zwycięstwo. Z łatwością dochodzili do sytuacji rzutowych, potrafili je też wykorzystać" - skomentował Kris Dunn, który zdobył dla Chicago 12 punktów i miał sześć asyst.

W ekipie "Byków" aż sześciu zawodników zdobyło co najmniej 10 punktów. Najlepszy wśród nich był Denzel Valentine - 17 punktów, dziewięć zbiórek i cztery asysty.

W tym meczu na przeciwko siebie stanęli bracia bliźniacy Robin i Brook Lopezowie. Obaj wyszli w podstawowym składzie, ale to występujący w Chicago Robin spisał się lepiej - miał 14 punktów, podczas gdy Brook cztery.

Tabele ligi NBA

Eastern Conference
Atlantic Division
1.Boston Celtics
2.Philadelphia 76ers
3.Toronto Raptors
4.Brooklyn Nets
5.New York Knicks
Zobacz pełną tabelę

Reklama

Reklama

Reklama