Reklama

Reklama

NBA. Trwa świetna passa Los Angeles Clippers

Koszykarze Los Angeles Clippers kontynuują świetną serię występów w zawodowej lidze koszykówki NBA. W sobotę pokonali na wyjeździe Minnesotę Timberwolves 119:105. Ich bilans to 9 zwycięstw i jedna porażka, co jest najlepszym otwarciem sezonu w historii klubu.

Najskuteczniejszym zawodnikiem Clippers był Blake Griffin. Zdobył 20 pkt i miał 11 zbiórek. Nieznacznie ustępowali mu Chris Paul - 19 pkt i osiem asyst oraz J.J. Redick, który rzucił 18 pkt, co jest jego najlepszym występem w NBA.

Reklama

Niewiele gorszy bilans od prowadzących w lidze NBA Clippres mają Toronto Raptors, którzy pokonali u siebie New York Knicks 118:107, odnosząc siódme zwycięstwo w sezonie. DeMar DeRozan rzucił 33 pkt dla gospodarzy, a Norman Powell dodał 19. DeRozan zdobył ponad 30 pkt już w ośmiu na dziewięć meczów tego sezonu, czym dołączył do takich sław koszykówki jak Michael Jordan, World B. Free i Tiny Archibald.

Czwartej kolejnej porażki doznali koszykarze Miam Heat. Tym razem przegrali we własnej hali z Utah Jazz 91:102. Zespół z Salt Lake City odniósł pewne zwycięstwo, mimo że grał bez kontuzjowanych George'a Hilla i Borisa Diaw, a ponadto w pierwszej kwarcie z powodu urazu parkiet musiał opuścić Derrick Favors. Najwięcej punktów dla gości zdobył Gordon Hayward - 25.

Siódmą przegraną zanotował zespół Washington Wizards Marcina Gortata. "Czarodzieje" na wyjeździe ulegli Chicago Bulls 95:106. Polak zdobył dla gości 18 punktów - to jego najlepszy wynik w tym sezonie.

Wizards musieli sobie radzić bez swojego lidera - Johna Walla. 26-letni rozgrywający przed sezonem miał operowane oba kolana, a ponieważ poprzedni mecz stołeczna drużyna rozgrywała zaledwie dobę wcześniej, trener Scott Brooks postanowił dać mu odpocząć. Z powodu kontuzji uda w ich szeregach zabrakło także Bradleya Beala.

Gortat na parkiecie przebywał prawie 35 minut i uzyskał szóste w tym sezonie tzw. double-double. Złożyło się na nie 18 punktów oraz 14 zbiórek. 32-letni łodzianin trafił dziewięć z 12 rzutów z gry. Jego konto uzupełniają dwie asysty i blok. Miał także dwie straty i cztery faule. Wśród przyjezdnych lepszy od Polaka był tylko Markieff Morris, który uzyskał 24 pkt i 15 zbiórek.

"Musimy grać lepiej, bardziej energicznie, bardziej walczyć. Naprawdę jest dużo rzeczy do poprawienia. Muszę przyznać, że w tej chwili mamy jedną z najsłabszych ławek w lidze" - powiedział po meczu Gortat. Jego zespół z bilansem 2-7 zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej.

Dowiedz się więcej na temat: Los Angeles Clippers

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje