Reklama

Reklama

NBA: Szesnaste zwycięstwo z rzędu Atlanta Hawks

Szesnasty mecz z rzędu w lidze NBA wygrali koszykarze Atlanta Hawks. Z 31 meczów ostatnich meczów "Jastrzębie" wygrały 29.

Wciąż śrubują klubowy rekord. Tym razem we własnej hali pokonali najsłabszą drużynę rozgrywek Minnesota Timberwolves 112:100. Najwięcej punktów dla zwycięzców zdobył Paul Millsap - 20.

Reklama

Millsapa dzielnie wspierał Al Horford. Zapisał na swoim koncie 19 pkt, trafiając osiem z dziewięciu rzutów z gry. 28-letni środkowy imponuje skutecznością. W ostatnich siedmiu meczach trafiał aż 74 procent rzutów.

- Złapałem właściwy rytm, a dzięki kolegom często rzucam z otwartych pozycji - podkreślił Horford.

Mecz z Timberwolves wyrównany był tylko w pierwszej kwarcie. Do przerwy gospodarze wyrywali już różnicą 14 punktów i spokojnie kontrolowali przebieg gry. Hawks z bilansem 37 zwycięstw i ośmiu porażek prowadzą w Konferencji Wschodniej.

Lepiej spisują się tylko liderzy na Zachodzie - Golden State Warriors (36-6). "Wojownicy" odnieśli 19. zwycięstwo z rzędu we własnej hali. W niedzielę pokonani z Oakland wyjechali koszykarze Boston Celtics, którzy ulegli 111:114.

W szeregach gospodarzy znów błyszczał Klay Thompson, zdobył 31 pkt. Stephen Curry dołożył 22 i miał także 11 asyst.

Warriors są dopiero dziewiątą drużyną w historii NBA, która wygrała 36 z 42 meczów. Sześć poprzednich ekip po takim starcie rozgrywek zdobyło mistrzostwo.

Wygrała także drużyna Marcina Gortata. Washington Wizards pokonali na wyjeździe po dogrywce Denver Nuggets 117:115. Polski środkowy zapisał na swoim koncie siedem punktów i 11 zbiórek. "Czarodzieje" (30-15) zajmują drugie miejsce w Konferencji Wschodniej.

W niedzielę szlagierowo zapowiadał się mecz Cleveland Cavaliers - Oklahoma City Thunder. Spotkanie naszpikowanych gwiazdami drużyn nie rozczarowało, a atmosfera przypominała konfrontacje z fazy play off.

Ku uciesze kompletu publiczności "Kawalerzyści" wygrali 108:98. Do triumfu poprowadził ich LeBron James - 34 pkt. Kyrie Irving dodał 21 pkt. Wśród pokonanych prym wiedli Kevin Durant - 32 pkt oraz Russell Westbrook - 22 pkt i 11 asyst.

- Ten mecz pokazał, że możemy się mierzyć z najlepszymi zespołami. Thunder to absolutna czołówka, są utalentowani i doświadczeni - przyznał James.

Cavaliers (25-20) po bardzo przeciętnym początku sezonu wygrali szósty mecz z rzędu i zajmują piąte miejsce w Konferencji Wschodniej. Thunder (22-22) to dopiero 10. ekipa na Zachodzie. Na tak kiepski dorobek wpływ miały jednak kontuzje Duranta i Westbrooka, które wykluczyły ich z gry na kilka tygodni.

Bohaterem Miami Heat ponownie był Hassan Whiteside. W wygranym wyjazdowym meczu z Chicago Bulls 96:84, 25-letni środkowy w niespełna 25 minut uzyskał tzw. triple-double. Zanotował 14 pkt, 13 zbiórek i 12 bloków. To jedno z trzech najszybszych triple-double w historii NBA. Ustanowił także klubowy rekord w liczbie bloków.

Whiteside do NBA trafił w 2010 roku, wybrany z 33. numerem w drafcie przez Sacramento Kings. Przez pierwsze dwa lata na parkietach NBA spędził łącznie mniej niż dwie godziny. Później długo leczył kontuzję, a następnie tułał się po klubach w D-League. Występował także w lidze libańskiej i chińskiej, gdzie został m.in. najlepszym obrońcą sezonu. Heat podpisali z nim kontrakt dwa miesiące temu.

- To nieprawdopodobne, jak życie może się potoczyć. Jeszcze trzy miesiące temu żaden klub z NBA nie chciał nawet ze mną rozmawiać - przyznał Whiteside, którego z klubem z Florydy wiąże umowa do końca sezonu, opiewająca na niespełna 770 tys. dolarów. Dla porównania, Gortat w lipcu podpisał pięcioletni kontrakt na kwotę 60 mln.

Dowiedz się więcej na temat: Atlanta Hawks | NBA | koszykówka | Minnesota Timberwolves

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama