Reklama

Reklama

NBA: Suns sprawili niespodziankę, double-double Gortata

W lidze NBA Phoenix Suns pokonali we własnej hali Los Angeles Clippers 81:78. Duży udział w zwycięstwie "Słońc" miał Marcin Gortat. Polak zdobył 18 punktów i miał 14 zbiórek. Z bilansem 16-20 koszykarze z Arizony zajmują 12. miejsce w Konferencji Zachodniej.

Gortat grał 32 minuty; trafił sześć z jedenastu rzutów z gry oraz sześć z dziesięciu rzutów wolnych. Jego dorobek uzupełniają dwie asysty i tyle samo bloków. Najskuteczniejszy w zwycięskiej ekipie był Jared Dudley, który uzyskał 22 punkty.

Gospodarze, choć po trzech kwartach wygrywali różnicą 11 punktów, zafundowali swoim kibicom nerwową końcówkę. Na cztery minuty przed końcem meczu Clippers doprowadzili do wyrównania. Później przez prawie półtorej minuty żadna z drużyn nie potrafiła trafić do kosza. Wtedy sprawy w swoje ręce wziął Gortat. Łodzianin zdobył cztery kolejne punkty i tej przewagi "Słońca" już nie roztrwoniły.

Reklama

Słabiej niż zwykle zagrały dwie największe gwiazdy ekipy z Los Angeles - Blake Griffin i Chris Paul. Zdobyli odpowiednio 17 i 16 punktów, ale przy niezbyt dobrej skuteczności.

Kolejne spotkanie Suns rozegrają w niedzielę we własnej hali z Sacramento Kings.

W piątek do niespodzianek doszło także w innych halach. W Salt Lake City koszykarze Utah Jazz dzięki trzypunktowej akcji (celny rzut mimo faulu i wykorzystany wolny) Devina Harrisa na niespełna sześć sekund przed końcową syreną wygrali z Miami Heat 99:98.

W drużynie z Florydy świetnie grał LeBron James. 27-letni skrzydłowy zdobył 35 punktów, ale w ostatniej akcji nie wziął odpowiedzialności na siebie i zamiast rzucać podał piłkę do Udonisa Haslema, a ten chybił.

"Zachowałem się tak jak uważałam w tamtym momencie za najlepsze. O porażce decyduje postawa w całym meczu, a nie jeden spudłowany rzut, czy w ogóle nieoddany. Wiem, że teraz się zacznie paplanina na ten temat, ale zapewniam, że zależało mi na zwycięstwie jak nikomu innemu na parkiecie" - tłumaczył James.

W Nowym Orleanie sensacyjnej porażki doznali obrońcy tytułu. Hornets - najsłabsza ekipa Konferencji Zachodniej - pokonała Dallas Mavericks 97:92. Dla zespołu z Teksasu była to czwarta kolejna porażka.

w spotkaniu tym naprzeciw siebie stanęło dwóch reprezentantów Niemiec - Dirk Nowitzki (Mavericks) i Chris Kaman (Hornets). Indywidualnie także lepiej wypadł koszykarz gospodarzy. 29-letni środkowy "Szerszeni" zapisał na swoim koncie 20 pkt i 13 zbiórek. Nowitzki uzyskał o punkt mniej.

Wyniki piątkowych spotkań NBA:

Atlanta Hawks - Milwaukee Bucks 99:94

Boston Celtics - New Jersey Nets 107:94

Cleveland Cavaliers - Chicago Bulls 91:112

Houston Rockets - Denver Nuggets 105:117

Los Angeles Lakers - Sacramento Kings 115:107

New Orleans Hornets - Dallas Mavericks 97:92

Philadelphia 76ers - Golden State Warriors 105:83

Phoenix Suns - Los Angeles Clippers 81:78

San Antonio Spurs - Charlotte Bobcats 102:72

Toronto Raptors - Memphis Grizzlies 99:102

Utah Jazz - Miami Heat 99:98

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje