Reklama

Reklama

NBA: Stephen Curry z szóstym triple-double

Stephen Curry po raz szósty w karierze zanotował tzw. triple-double, a jego zespół Golden State Warriors pokonał Sacramento Kings 122:103 w poniedziałkowym meczu ligi NBA. To 29. zwycięstwo "Wojowników" w 30. występie w tym sezonie.

Curry zdobył 23 punkty, miał też 14 zbiórek (wszystkie w defensywie) i 10 asyst. Wśród zwycięzców wyróżnili się też Klay Thompson (29 pkt) i Draymond Green (25 pkt).

Reklama

Zespół Warriors zanotował 33. z rzędu wygraną przed własną publicznością, licząc spotkania w sezonie regularnym NBA. Rok 2015 kończy ze znakomitym bilansem 42-1 u siebie.

Wśród rywali, którzy byli lepsi w dwóch pierwszych kwartach (29:27, 32:31), najskuteczniejszy okazał się Omri Casspi - 36 pkt. Izraelczyk trafił dziewięć rzutów za trzy punkty.

O sukcesie drużyny Golden State Warriors przesądziła trzecia odsłona, którą rozstrzygnęli na swoją korzyść różnicą aż 18 "oczek" (32:14).

Na Zachodzie świetnie spisuje się też ekipa San Antonio Spurs (27-6). "Ostrogi" wygrały tym razem z Minnesota Timberwolves 101:95. To ich 18. "domowe" zwycięstwo w obecnych rozgrywkach (bez porażki). Identyczny bilans w 1978 roku miał inny zespół tej konferencji Portland Trail Blazers, a w 1986 - Houston Rockets.

W Phoenix miejscowi Suns przegrali z Cleveland Cavaliers 97:101. Dla drużyny gości 22 punkty uzyskał Kyrie Irving. Z kolei 14 pkt zapisał na koncie inny koszykarz "Kawalerzystów" LeBron James. W klasyfikacji wszech czasów awansował na 17. miejsce, wyprzedzając Aleksa Englisha.

Kolejnych porażek doznały dwie najsłabsze ligowe drużyny - Philadelphia 76ers (2-31) uległa Utah Jazz 91:95, a Los Angeles Lakers została pokonana przez Charlotte Hornets 108:98.

Zwycięstwo odnieśli za to gracze Brooklyn Nets, którzy zajmują trzecie od końca miejsce w tabeli sezonu - 9-22. Na wyjeździe triumfowali w konfrontacji z Miami Heats 111:105. Najlepszy w Nets był Brook Lopez - 26 pkt i 12 zbiórek.

Marcin Gortat zdobył 12 punktów i miał 16 zbiórek, ale jego Washington Wizards w poniedziałkowym meczu NBA przegrali u siebie z Los Angeles Clippers 91:108. Polak uzyskał 12. double-double w sezonie i był najlepiej zbierającym spotkania.

Tym samym goście z Kalifornii - w obecności kompletu 20356 widzów w hali Verizon Center - przerwali na czterech serię kolejnych zwycięstw "Czarodziejów" w ich ostatnim w starym roku występie przed własną publicznością. Sami wygrali trzecie spotkanie z rzędu.

Dowiedz się więcej na temat: Stephen Curry | Golden State Warriors | NBA | koszykówka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje