Reklama

Reklama

NBA. Spurs pewni występu w play off, porażka Cavaliers

San Antonio Spurs to drugi zespół, który zapewnił sobie udział w fazie play off ligi koszykówki NBA. W sobotę pokonał we własnej hali Minnesotę Timberwolves 97:90 po dogrywce i dołączył do Golden State Warriors. Porażki doznali za to broniący tytułu Cleveland Cavaliers.

Gospodarze jeszcze na początku czwartej kwarty przegrywali różnicą dziewięciu punktów, ale to oni byli bliżsi sukcesu w regulaminowym czasie gry. Ostatnie punkty zdobył 56 s przed jego końcem zawodnik "Leśnych Wilków" Karl-Anthony Towns. W dogrywce sześć z 14 punktów drużyny uzyskał Kawhi Leonard, który w sumie zdobył ich 34, miał 10 zbiórek oraz pięć asyst.

Reklama

"Po LeBronie Jamesie to drugi gracz, który obecnie zdecydowanie wyróżnia się w lidze" - powiedział o Leonardzie hiszpański rozgrywający gości Ricky Rubio, który odnotował piąte w karierze w NBA tzw. triple-double. Zakończył spotkanie z dorobkiem 11 pkt, 13 zbiórek i 10 asyst. Towns zdobył dla pokonanych 24 pkt.

Spurs z bilansem 48 zwycięstw i 13 porażek są obecnie drugą najlepszą, za Warriors (50-11), drużyną w lidze. W play off wystąpią po raz 20. z rzędu. "Wolves" (25-37) są na 12. pozycji na Zachodzie, ale wciąż z szansami na awans do decydującej części rozgrywek.

W Konferencji Wschodniej prowadzą Cleveland Cavaliers. Obrońcy tytułu doznali jednak 19. porażki w sezonie (przy 42 zwycięstwach). Bez Jamesa i Kyrie Irvinga, którym trener Tyronn Lue pozwolił odpocząć, oraz dochodzącym do pełni sił po kontuzjach Kevina Love'a i J.R. Smitha ulegli na wyjeździe Miami Heat 92:120.

Choć zespół z Florydy jest dziewiąty w konferencji (29-34), to wygrana z osłabionymi "Kawalerzystami" nie jest wielkim zaskoczeniem. Gospodarze z ostatnich 22 meczów aż 18 rozstrzygnęli na swoją korzyść. W sobotę do tego byli świetnie dysponowani rzutowo, m.in. mieli 18 udanych prób za trzy punkty, trafiając z ponad 50-procentową skutecznością.

Słoweniec Goran Dragic uzyskał 23 pkt dla Heat, a Hassan Whiteside dodał 20 i miał 13 zbiórek. W ekipie z Cleveland, która przegrała w tym sezonie wszystkie pięć pojedynków bez Jamesa w składzie, wyróżnił się rezerwowy Channing Frye - 21 pkt.

Mistrzowie okazję do rewanżu będą mieć już w poniedziałek, kiedy oba zespoły zmierzą się ponownie, choć tym razem na ich boisku. Czy zagra James?

"Na pewno nie był to ostatni mecz w sezonie regularnym, w którym odpoczywał. Wcześniej spędzał na boisku średnio po 38 minut, a w ostatnich latach nikt w NBA nie grał tyle, co on. Musimy się zatroszczyć o jego zdrowie i formę przed play off" - przyznał trener Cavaliers.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje