Reklama

Reklama

NBA: Siedem punktów Gortata, Suns wygrali w San Antonio

​Marcin Gortat zdobył siedem punktów i miał 15 zbiórek, a jego Phoenix Suns w meczu koszykarskiej ligi NBA pokonali na wyjeździe po dogrywce najlepszy zespół ligi San Antonio Spurs 105:101. To drugie z rzędu zwycięstwo "Słońc" uzyskane w doliczonym czasie gry.

Wygrana drużyny z końca tabeli Konferencji Zachodniej (do środy 19 zwycięstw - 39 porażek) z liderem rozgrywek (45-13) to jedna z największych sensacji sezonu. Zwłaszcza że koszykarze San Antonio wygrali wcześniej u siebie 18 kolejnych spotkań, a ostatnią porażkę ponieśli 19 listopada z Los Angeles Clippers (87:92).

Suns z kolei rzadko wygrywają na wyjeździe, a w dodatku mieli za sobą trudny wtorkowy mecz z Minnesota Timberwolves, zakończony zwycięstwem po dogrywce. Do środy drużyna z Arizony wygrała tylko dwa z 14 spotkań rozgrywanych dzień po dniu.

Reklama

Teraz zawodnicy trenera Lindseya Huntera szybko zrewanżowali się rywalom za niedzielną porażkę 87:97 na własnym parkiecie. Zadecydowała o tym dobra obrona Suns i znakomita gra środkowego Jermaine'a O'Neala w czwartej kwarcie, gdy goście odrobili dziesięciopunktową stratę, a on sam zdobył w tym okresie 13 ze swoich 22 punktów. To on zebrał piłkę po niecelnym rzucie wolnym Argentyńczyka Manu Ginobilego przy stanie 97:100 na 3,7 sekundy przed końcem i podał przez całe boisko do Wesleya Johnsona, który trzypunktowym rzutem doprowadził do dogrywki.

W doliczonym czasie gry początkowo koszykarze obydwu drużyn nie trafili 14 kolejnych rzutów. Pierwsi przełamali się gospodarze, gdy jeden punkt (jak się okazało - jedyny), uzyskał Francuz Tony Parker z linii rzutów wolnych.

Ważną akcją w chwilę potem popisał się Gortat, gdy na 1.07 minuty przed zakończeniem dogrywki dobił niecelny rzut Marcusa Morrisa. Suns wyszli na prowadzenie 102:101, którego już nie oddali, a Polak zaliczył tym zagraniem siódmą zbiórkę w ataku, wyrównując rekord kariery.

Po chwili O'Neal trafił trudny rzut w ostatniej sekundzie akcji, gdy do końcowej syreny pozostawało 9,4 s. Było 104:101 i faworyzowani gospodarze już nie odmienili losów meczu. Wynik ustalił P.J. Tucker wykorzystując jeden z wolnych.

Gortat przebywał na parkiecie 38 minut, trafił trzy z 12 rzutów z gry (w jednej z akcji w dogrywce zmuszony był rzucać za trzy punktu - próba była niecelna) i jeden z czterech wolnych, miał osiem zbiórek w obronie i siedem w ataku, asystę, przechwyt, stratę i dwa faule. Raz został zablokowany przez Tima Duncana.

Polski środkowy w ataku nie był skuteczny, ale zdobył punkty w ważnym momencie i przez całe spotkanie aktywnie walczył o zbiórki, szczególnie na atakowanej tablicy.
Najskuteczniejsi w zespole gości byli O'Neal - 22 pkt i 13 zb., Argentyńczyk Luis Scola - 15, Słoweniec Goran Dragic - 13 i 13 asyst oraz Marcus Morris - 11.

W zespole gospodarzy 22 pkt uzyskał Parker (także osiem asyst), double-double miał Duncan - 19 i 11 zb., a DeJuan Blair i Kawhi Leonard dorzucili po 15 pkt.

Suns z bilansem 20 wygranych i 39 porażek zajmują 13. miejsce w Konferencji Zachodniej. Kolejne spotkanie rozegrają we własnej hali z Atlanta Hawks (33-23).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje