Reklama

Reklama

NBA: Przerwana seria Boston Celtics

W lidze NBA dobiegła końca zwycięska seria koszykarzy Boston Celtics. Po siedmiu kolejnych wygranych, w poniedziałek ulegli na wyjeździe Charlotte Bobcats 91:94. Najlepszy na parkiecie był skrzydłowy gospodarzy Byron Mullens; uzyskał 25 punktów i 18 zbiórek.

Dwa tygodnie temu Celtics stracili swojego podstawowego rozgrywającego Rajona Rondo. 26-letni koszykarz zerwał więzadło w kolanie i w tym sezonie już nie zagra. Długo jednak jego brak drużynie z Bostonu nie przeszkadzał.

Do meczu z Bobcats "Celtowie" przystąpili niespełna 24 godziny po wyczerpującej, zakończonej trzema dogrywkami konfrontacji z Denver Nuggets (118:114). Zmęczenie szczególnie dało się we znaki weteranom - Paulowi Pierce'owi i Kevinowi Garnettowi. Pierwszy trafił cztery z 12, a drugi pięć z 13 rzutów z gry.

O porażce zadecydowała jednak dopiero sama końcówka. Goście nie zdołali zdobyć nawet punktu przez ostatnie dwie minuty. Taki prezent była w stanie wykorzystać nawet najsłabsza drużyna obecnego sezonu. Dla Bobcats, których właścicielem jest słynny Michael Jordan, było to dopiero 12 zwycięstwo, pokonani schodzili z parkietu 39 razy.

Reklama

Kibice Dallas Mavericks będą chyba musieli przywyknąć do widoku coraz dłuższego zarostu na twarzach koszykarzy ich ulubionego klubu. Mistrzowie NBA z 2011 roku w tym sezonie spisują się słabo i część zawodników, z Niemcem Dirkiem Nowitzkim na czele, zobowiązała się nie golić, dopóki nie będą mieli na koncie tyle samo zwycięstw i porażek.

Do realizacji tego celu czeka ich długa droga. W poniedziałek ulegli we własnej hali Atlanta Hawks 101:105 i obecnie z bilansem 22-29 zajmują dopiero 11. miejsce w Konferencji Zachodniej.

"Jastrzębie" do triumfu poprowadził Josh Smith. Zdobył 26 pkt i miał 13 zbiórek. Wśród pokonanych najlepszy był Nowitzki - 24 pkt.

Tempa nie zwalniają San Antonio Spurs. Najlepsza drużyna obecnego sezonu (41-12) mimo braku w składzie Tony'ego Parkera, Tima Duncana i Manu Ginobilego pokonała na wyjeździe Chicago Bulls 103:89. Pod nieobecność największych gwiazd pierwszoplanową postacią okazał się 21-letni Kawhi Leonard, który zapisał na swoim koncie 26 punktów. Dla "Byków" 20 uzyskał Nate Robinson.

Dogrywka była potrzebna do wyłonienia zwycięzcy meczu Indiana Pacers - Brooklyn Nets. Ostatecznie 89:84 wygrali goście. Pacers jeszcze na 64 sekundy przed końcem regulaminowego czasu gry prowadzili czterema punktami, ale nie trafili żadnego z czterech rzutów i pozwolili się dogonić.

- Czuję się jakbym miał jakieś koszmarne deja vu - przyznał skrzydłowy Jeff Pendergraph. Jego drużyna w podobnych okolicznościach przegrała w piątek z Toronto Raptors.

Dla Nets 25 punktów zdobył środkowy Brook Lopez, a dla pokonanych 22 George Hill.

Wyniki poniedziałkowych meczów koszykarskiej ligi NBA:

Charlotte Bobcats - Boston Celtics            94:91

Chicago Bulls - San Antonio Spurs             89:103

Cleveland Cavaliers - Minnesota Timberwolves  92:100

Dallas Mavericks - Atlanta Hawks             101:105

Detroit Pistons - New Orleans Hornets         86:105

Indiana Pacers - Brooklyn Nets                84:89 - po dogrywce

Milwaukee Bucks - Washington Wizards          90:102

Philadelphia 76ers - Los Angeles Clippers     90:107

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje